Zeleński odrzucił żądanie wycofania sił zbrojnych z obwodu donieckiego: co wiadomo o negocjacjach.
Jak informuje ТСН: W trakcie intensywnych negocjacji w Berlinie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odmówił rozważenia opcji jednostronnego wyprowadzenia ukraińskich wojsk z obwodu donieckiego. Kijów jest gotów na różne kompromisy, nawet te niewygodne, ale istnieją „czerwone linie”, których nie można przekraczać.
Jak informuje niemieckie wydanie BILD, Ukraina jest gotowa do omówienia bolesnych ustępstw, w tym rezygnacji z przystąpienia do NATO oraz przeprowadzenia pilnych wyborów. Jednak prezydent Zełenski wyraźnie zaznaczył, że istnieją pewne granice, które nie podlegają dyskusji. Główna dyskusja toczy się wokół kwestii terytorialnych.
„W jednym z punktów planu mowa o tym, że Krym, Luhansk i Donieck są „de facto uznawane za rosyjskie”, a linie frontu w obwodach chersońskim i zaporoskim są zawieszane,”
Z informacji BILD wynika, że Kijów jest otwarty na tymczasowe „zamrożenie” frontu i gotów na faktyczną utratę kontroli nad okupowanymi terenami. Jednak kategorycznie odrzuca żądania dotyczące wycofania Sił Zbrojnych Ukrainy z części obwodu donieckiego, która pozostaje pod ukraińską kontrolą.
Wspomniano również, że Stany Zjednoczone zaproponowały kompromis, zgodnie z którym Ukraina musiałaby się wycofać z około 5600 kilometrów kwadratowych w obwodzie donieckim. Ta strefa miałaby stać się „demilitaryzowaną strefą ekonomiczną” bez obecności rosyjskich okupantów. Moskwa poparła tę propozycję, ale pod warunkiem, że mogłyby się tam pojawić jedynie oddziały Gwardii Narodowej Rosji, a nie regularne wojska.
„Tego nie zaakceptujemy. To byłoby równoważne kapitulacji ukraińskiej armii,”
— zaznaczył jeden z wysokich rangą urzędników w rozmowie z BILD.
Kijów określił również swoje propozycje. Prezydent Zełenski podkreślił, że z okupowanych terenów muszą wycofać się również rosyjskie wojska.
„Jeśli ukraińskie wojska wycofują się, powiedzmy, o pięć-dziesięć kilometrów, dlaczego rosyjskie wojska nie powinny również wycofać się o tę samą odległość w głąb okupowanych terenów?”
Przypomnijmy, że asystent rosyjskiego „führer’a” Jurij Uszakow cynicznie stwierdził, że „cały Donbas jest rosyjski”. Dodał również, że „prędzej czy później” ten teren całkowicie przejdzie pod kontrolę Rosji. Według jego słów, dlatego oświadczenia Ukrainy dotyczące referendum w sprawie kwestii terytorialnych są „nieodpowiednie”.
Analizy ISW wskazują, że Wołodymyr Putin zamyka drzwi do pokoju. Podkreślają, że Rosja odrzuca pomysły dotyczące stworzenia strefy zdemilitaryzowanej na Donbasie. W Moskwie twierdzą, że taka strefa jest możliwa, ale Rosja musi rozmieścić tam swoje wojska i funkcjonariuszy prawnych. Niemniej jednak amerykańscy eksperci twierdzą, że takie rozmieszczenie jedynie zwiększy militaryzację tego regionu.
W tej skomplikowanej sytuacji ważne jest, aby zachować konstruktywny dialog i szukać możliwości osiągnięcia pokoju, jednak istniejące stanowiska stron świadczą o poważnych rozbieżnościach. Kijów nie jest gotów na kompromisy, które mogą zagrozić jego suwerenności, podczas gdy Moskwa nadal stawia swoje żądania. Sytuacja pozostaje niezwykle napięta, co zagraża dalszemu rozwojowi procesu negocjacyjnego.
Czytaj także
- Wznowiono trójstronne rozmowy: Kijów, Moskwa i Waszyngton rozważają dwuetapowe zawieszenie broni
- Produkcja dronów w Ukrainie dogoniła Rosję – oto szczegóły przełomu
- Premier Belgii: To Zełenski powinien mówić w imieniu Europy przy stole z Rosją
- Nocny nalot na Moskwę: dowódca „Nemesis” ujawnia kulisy ataku dronów
- Przemówienie Zełenskiego w Parlamencie Europejskim: akcesja do UE gwarancją bezpieczeństwa regionu
- Europa musi zasiąść do stołu – Zełenski stawia warunek rozmów z Rosją

