Trzyfazowa podwyżka cen prądu w Ukrainie: oto ile zapłacą gospodarstwa domowe.
Kolejne podwyżki cen energii w Ukrainie – harmonogram i kwoty
Jak informuje Novyny.live: W 2023 roku rachunki za prąd w Ukrainie wzrosły już o 20%. To jednak dopiero pierwszy krok – zgodnie z planem rządu, do 2028 roku stawka za kilowatogodzinę ma sięgnąć około 7,5 hrywny. Kolejne podwyżki mają być wprowadzane od 2026 roku, każdego roku o kolejne 20%. Decyzja ta wynika z konieczności dostosowania systemu taryfowego do obecnych realiów gospodarczych kraju.
Już w zeszłym roku Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) rekomendował Ukrainie podniesienie opłat za media, co stało się jednym z impulsów do podjęcia tych działań. Ukraiński rząd wielokrotnie podkreślał, że podwyżki są niezbędne dla utrzymania stabilności finansowej w trudnej sytuacji ekonomicznej.
Głos eksperta
'Absolutnie nie łączyłbym odbudowy infrastruktury energetycznej z taryfami za prąd czy ciepło dla ludności. To nie ma ze sobą nic wspólnego.' – Ołeh Popenko, ekspert ds. energetyki
Specjalista dodał również, że 'odbudowa infrastruktury i stawki za media nigdy nie powinny być ze sobą wiązane. To typowa manipulacja ze strony państwa'. Planowane podwyżki są więc elementem szerszej strategii rządu, mającej na celu stabilizację gospodarki i uniezależnienie się od zewnętrznych nacisków.
Wpływ międzynarodowych instytucji finansowych, takich jak MFW, skłania Ukrainę do dostosowywania cen do realiów rynkowych. Dla gospodarstw domowych oznacza to większe obciążenie budżetu – dlatego warto śledzić kolejne decyzje władz i reakcje społeczne na te zmiany.
Czytaj także
- Dlaczego Ukraińcy wolą zadłużać się na drogie smartfony, a nie na kursy?
- Brak rąk do pracy na Ukrainie: aż trzy czwarte firm zgłasza niedobór personelu
- Nowa odsłona oferty „Żar Lekki Roaming” od lifecell: więcej gigabajtów od 10 czerwca
- Ukraina uniknie w tym roku załamania finansowego – jak radzi sobie gospodarka
- Brak paliwa w Rosji po uderzeniach Ukrainy: ograniczenia w 15 regionach, w tym w Moskwie i Petersburgu
- Benzyny brakuje w Rosji. Kreml twierdzi, że gospodarka się nie załamuje

