WAKS odrzucił wniosek obrony w sprawie Energoatomu: co to oznacza dla oskarżonych.

WAKS odrzucił wniosek obrony w sprawie Energoatomu: co to oznacza dla oskarżonych
WAKS odrzucił wniosek obrony w sprawie Energoatomu: co to oznacza dla oskarżonych

Jak informuje ТСН: Podczas rozpatrywania wniosku NABU o przedłużenie postępowania przygotowawczego w sprawie korupcji w 'Energoatomie', obrona poprosiła o pozwolenie dla Timura Mindicza i Ołeksandra Czukermana na udział w rozprawie, aby wyjaśnić swoją niewinność. Jednak detektyw sprzeciwił się temu, a sędzia śledczy Igor Strohy odrzucił wniosek obrony.

Prawo do uczestnictwa w procesie sądowym

Sędzia zauważył, że zgodnie z artykułem 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz artykułem 63 Konstytucji Ukrainy, każda osoba oskarżona ma prawo do obrony i dostępu do sprawiedliwości. 'Jedną z form realizacji tego prawa jest stawienie się przed sądem i zeznawanie. Istnieją dwa legalne sposoby uczestnictwa osoby w rozprawie sądowej – albo stawia się osobiście, albo uczestniczy za pośrednictwem wideokonferencji.'

Na Ukrainie wdrożono system 'Elektroniczny Sąd', który umożliwia uczestnikom procesu sądowego rejestrowanie się, identyfikowanie się i zdalne uczestniczenie w rozprawach za pomocą połączenia wideo. Obywatele mogą składać dokumenty, otrzymywać decyzje sądu online i wykonywać wiele innych działań.

Stanowisko sądu

Adwokaci Mindicza i Czukermana, jak również przedstawiciele innych uczestników sprawy, zwrócili się do sądu z prośbą o dopuszczenie ich do udziału, jednak detektywi sprzeciwili się temu. Sąd poparł stanowisko NABU. 'Są niejednokrotne przykłady, kiedy Sąd Najwyższy dopuszcza do wideokonferencji nawet osoby, które są poszukiwane,' – zauważył jeden z prawników.

'Timur Mindicz i Ołeksandr Czukerman przeszli oficjalną autoryzację w specjalistycznej usłudze 'Elektroniczny Sąd', proszą o dopuszczenie ich do rozprawy, detektyw przeciwny, sąd przeciw, nie wiadomo dlaczego taka postawa,' – podkreślił.

Ołeksandr Gotin podkreślił, że decyzja o przedłużeniu czasu śledztwa o 12 miesięcy jest bezprecedensowa w jego praktyce, ponieważ prawo ma ścisłą procedurę, która przewiduje etapowe przedłużanie terminów. 'Gdy proszą o przedłużenie terminów od razu o 12 miesięcy, może to świadczyć o niewystarczających dowodach,' – dodał.

Gotin ostrzegł także, że jeśli sędzia śledczy nie będzie kontrolować śledztwa, społeczność nie będzie mogła poznać prawdy o postępie sprawy. 'Etapowe przedłużanie terminów to ujednolicona z europejskimi standardami procedura wymiaru sprawiedliwości,' – podsumował.

Przypomnijmy, detektywi zwrócili się z wnioskiem o przedłużenie postępowania przygotowawczego do listopada 2026 roku, jednak sędzia częściowo zaspokoił ich żądanie, przedłużając dochodzenie o 9 miesięcy.

Wcześniej zarzuty postawiono kilku osobom, w tym Timurowi Mindiczowi, pełniącemu obowiązki dyrektora Naek 'Energoatom' Dmytrowi Basowowi i innym osobom.

W ten sposób sąd kontynuuje śledztwo w sprawie, która wywołała szeroki rozgłos. Przedłużenie terminów postępowania otwiera nowe możliwości gromadzenia dowodów, ale także kwestionuje skuteczność pracy organów ścigania. Pozostaje obserwować, jak wydarzenia będą się rozwijać wokół 'Energoatomu' i czy znajdą się nowe okoliczności, które wpłyną na wynik sprawy.


Czytaj także

Reklama