Amerykański Sąd Najwyższy analizuje kwestię liczenia głosów po dniu wyborów – jakie będą konsekwencje?.

Amerykański Sąd Najwyższy analizuje kwestię liczenia głosów po dniu wyborów – jakie będą konsekwencje?
Amerykański Sąd Najwyższy analizuje kwestię liczenia głosów po dniu wyborów – jakie będą konsekwencje?

Sprawa 'Watson przeciwko Republikańskiemu Komitetowi Narodowemu'

Jak informuje Vox - Загальний: Republikanie zaskarżyli przepisy stanu Missisipi, które pozwalają na uwzględnienie niektórych kart do głosowania dostarczonych już po zakończeniu głosowania. Ich zdaniem federalne prawo nie dopuszcza liczenia głosów, które wpłynęły po wyznaczonym terminie wyborów. To właśnie ta kontrowersja trafiła pod obrady Sądu Najwyższego USA.

Tło historyczne i szerszy kontekst

Już od 1845 roku Kongres zakazuje stanom przyjmowania większości głosów oddanych po terminie. W Missisipi karty wysłane przed dniem wyborów mogą być policzone, jeśli dotrą w ciągu pięciu dni roboczych po głosowaniu. Według oficjalnych danych stanu, podobne regulacje obowiązują w 'niemal 30 stanach oraz Dystrykcie Kolumbii' – tam również dopuszcza się liczenie głosów wysłanych przed wyborami, ale dostarczonych później.

W składzie Sądu Najwyższego co najmniej czterech sędziów, wszyscy nominowani przez Republikanów, może poprzeć argumentację partii. Jednak przewodniczący John Roberts oraz sędzia Amy Coney Barrett wyrazili wątpliwości co do tych zarzutów. Sędzia Sonia Sotomayor przypomniała, że

„prawdziwy precedens głosowania nieobecnych miał miejsce podczas wojny secesyjnej”.
Podkreśla to historyczne zakorzenienie tej praktyki oraz potrzebę dostosowania prawa wyborczego, które – jak wskazują źródła – „zaczęło ewoluować na początku XX wieku”.

Sprawa 'Watson przeciwko Republikańskiemu Komitetowi Narodowemu' jest kluczowa dla debaty nad legalnością liczenia głosów dostarczonych po dniu wyborów. Jej rozstrzygnięcie może wpłynąć na przyszłe procedury wyborcze w USA, zwłaszcza w kontekście rosnącej liczby głosów oddawanych korespondencyjnie. Toczące się postępowanie pokazuje, jak bardzo kwestia ta dzieli środowiska polityczne i prawne w Ameryce.


Czytaj także

Reklama