Czuła, że coś się wydarzy — mieszkanka Kijowa uratowała rodzinę podczas ataku.

Czuła, że coś się wydarzy — mieszkanka Kijowa uratowała rodzinę podczas ataku
Czuła, że coś się wydarzy — mieszkanka Kijowa uratowała rodzinę podczas ataku

W nocy z czwartku na 31 lipca rosyjscy okupanci zaatakowali Kijów. Wtedy Natalia, mieszkanka jednego z zniszczonych budynków, zdążyła uratować siebie, męża i syna.

O tym opowiedziała mieszkanka Kijowa w komentarzu dla Nowiny.LIVE.

Jak mieszkanka Kijowa uratowała całą swoją rodzinę

Według jej słów, pierwszą syrenę alarmową rodzina spędziła w schronie — zeszli do metra. Potem wrócili do domu, gdzie dzieci poszły spać. Jednak kobieta pozostawała czujna — mówi, że czuła, że niebezpieczeństwo jest jeszcze przed nimi.

'Monitory nie pokazywały, że będą rakiety, ale nie mogłam zasnąć. I kiedy rozległ się następny alarm, po prostu wszystkich obudziłam i zeszliśmy na parter. Dopiero zeszliśmy — i posypało się szkło', opowiada.

Jej mieszkanie znajduje się na dziewiątym piętrze, najwyższym w budynku. Właśnie tam przyszła fala uderzeniowa. Eksplozja była tak silna, że uszkodziła balkon, cała kuchnia została zniszczona.

'Dziecko bardzo się przestraszyło. No i my też', dodaje.

Obecnie rodzina tymczasowo mieszka u przyjaciół. Kobieta czeka na przyjazd policji, aby udokumentować straty, po czym razem z mężem planują posprzątać szkło i zabezpieczyć uszkodzone okna.

Ponadto dzisiaj podczas ostrzału w rejonie Świętościn, dziewczyna imieniem Weronika spadła z dziewiątego piętra — i przeżyła.

Przypominamy, że prezydent Wołodymyr Zełenski zareagował na rosyjski masowy ostrzał Ukrainy w nocy z 31 lipca. Kijów stał się głównym celem ataku okupantów. Wróg przeprowadził ataki dronami i rakietami.

W tej wiadomości opisano, jak Natalia zdołała uratować swoją rodzinę przed ostrzałem rosyjskich okupantów w Kijowie. Dziękujemy jej za odwagę i czujność, dzięki którym udało im się uniknąć tragedii.


Czytaj także

Reklama