Hollywood rezygnuje z filmów politycznych: co zmieniło się w erze Trumpa.

Hollywood rezygnuje z filmów politycznych: co zmieniło się w erze Trumpa
Hollywood rezygnuje z filmów politycznych: co zmieniło się w erze Trumpa

Główne wnioski

  • Niektórzy krytycy uważają, że filmy ubiegające się o Oscara, takie jak Jedna bitwa za drugą i Po polowaniu, oferują niewystarczający komentarz polityczny, odzwierciedlając rosnące oczekiwania względem czytelnych i pouczających wniosków.
  • Szukając gorących myśli w filmach, można być zainteresowanym internetowymi debatami, ale to nie jest najlepszy sposób na czerpanie przyjemności z oglądania filmów.
  • Chociaż filmy polityczne były kiedyś popularne w Hollywood, w czasach Trumpa ich liczba spadła, ponieważ dzieła, które wyrażają polityczny protest, narażają się na ryzyko.
  • Prawicowcy twierdzą, że każdy film z różnorodnymi postaciami czy feministycznymi wątkami jest lewicową propagandą — kolejny przykład tego, jak dyskurs w internecie wymaga od kina zajęcia stanowiska w wojnie kulturowej.

Jak informuje Vox: Jedna bitwa za drugą może wydawać się oczywista. Epopeja Paula Thomasa Andersona przedstawia rewolucjonistów przeszłości i teraźniejszości, którzy walczą przeciwko silnie zbrojonemu reżimowi białej supremacji, co wydaje się odzwierciedlać rzeczywistość w Stanach Zjednoczonych podczas premiery filmu w kinach pod koniec 2025 roku. Postacie ratują imigrantów z ośrodków detencyjnych, wysadzają biuro polityka przeciwnika aborcji i wchodzą w zażarte konflikty z policją.

Jednak jak zauważa autor, Jedna bitwa za drugą nie jest manifestem. Scenariusz, nad którym zaczął pracować dwie dekady temu, nie był pomyślany jako reakcja na konkretny moment. Film oparty jest na powieści Thomasa Pynchona Vineland, mrocznej satyrze rozgrywającej się po reelegnacji Reagana. Anderson zauważył, że film odzwierciedla wieczną naturę faszyzmu, ale bardziej skupia się na podróży swoich postaci. Nie uważa Trumpa za źródło inspiracji dla filmu.

„Największym błędem, który mógłbym popełnić w takiej opowieści, byłoby stawianie polityki na pierwszym miejscu,” powiedział Anderson w

Los Angeles Times
.

Jednak pytania o to, czy Jedna bitwa za drugą jest radykalna, pozostają aktualne w sieci. To tylko kolejny przykład rosnącej tendencji publiczności do oceniania filmów z perspektywy politycznej, niezależnie od ich treści czy intencji reżyserów. Ludzie oczekują czytelnych i pouczających politycznych przesłań, a następnie oceniają dzieło według tego kryterium.

Oczywiście sztuka może służyć jako potężne narzędzie polityki, a widzowie mają prawo wyciągać polityczne komentarze z filmów. Jednak te analizy często przekształcają się w redukcyjne wnioski i mylące żądania.

Wielu fanów twierdziło, że tegoroczny blockbuster Superman jest antyizraelski, ponieważ przedstawione w nim walczące kraje rzekomo reprezentują Izrael i Palestynę, chociaż reżyser James Gunn zaprzeczył temu tłumaczeniu. Po adaptacji na ekran z różnorodną obsadą, fani zawężili politykę Wicked, która od ponad 20 lat gra na Broadwayu, do krytyki białej feministki. Z drugiej strony krytycy zarzucili Po polowaniu, filmowi o przemocy seksualnej wobec studentki przez profesora, że rzekomo nie jest wystarczająco bezpośredni w komentarzach dotyczących ruchu #MeToo i kultury odwoływania.

Ponieważ polityka stała się nieodłączną częścią codziennej kultury, ludzie pragną, aby filmy odzwierciedlały ich specyficzny światopogląd.

„Ludzie stali się obsesyjnie zainteresowani klasyfikowaniem filmów jako moralnie dobrych lub złych, aby wygodnie wpasować je w szerszy dyskurs polityczny,” mówi krytyk filmowy i programista Jourdan Searles. „Filmy nie są maszynami dostarczającymi przesłania.”

Jednak nie każdy projekt kulturalny ma na celu „zajmowanie strony” lub składanie odwaznej politycznej deklaracji. Takie wąskie podejście do konsumowania filmów może być przydatne w debatach online, ale nie pozwala cieszyć się pełnią oglądania filmów.

Druga administracja Trumpa znacznie cześć swoich autorytarnych wysiłków skierowała przeciwko niesfornym głosom w mediach i sztuce, i oczywiste jest, że widzowie poszukują filmów, które wyzywają status quo, nawet jeśli w procesie polityzują dzieła, które nie mają na celu być politycznymi deklaracjami.

W końcu pomysł, że filmy mogą odzwierciedlać współczesny moment, „jest tak stary, jak Hollywood,” zauważa profesor uniwersytetu Montclair Joel Penny. Przypomnij sobie propagandowe filmy, takie jak Narodziny narodu reżyserii D.W. Griffitha z 1915 roku lub komedię Charliego Chaplina Wielki dyktator z 1940 roku.

Przez prawie 50 lat filmy z wyraźnie politycznymi tematami nie były rzadkością. W latach 60. i 70. można było zaobserwować wzrost filmów kontrkulturowych i niezależnych, wiele z nich stworzono przez czarnych niezależnych reżyserów, którzy zwracali uwagę na problemy rasizmu instytucjonalnego. Lata 70. w szczególności komentowały erę Nixona w thrillerach politycznych, takich jak Wszyscy prezydenccy ludzie, Rozmowa, Dni kondora i Perspektywa paralaksy, które badały wrażliwość politycznych liderów i rozczarowanie polityką.

W latach 80. i 90. według dyrektora projekty filmowych na uniwersytecie George'a Washingtona Elizabeth Anker, Hollywood przeżyło ogromny wzrost filmów 'o liderach politycznych' oraz sposobach, w jakie działa władza, w tym Amerykański prezydent, Nixon, J.F.K. i Manipulator.

Na początku XXI wieku stopień tematyki politycznej w filmach zmieniał się w zależności od opinii publicznej i tego, co studia uważały za opłacalne. Filmy Kathryny Bigelow Strzelanie w Iraku (2008) oraz jej kontrowersyjny Zero Dark Thirty (2012) o polowaniu CIA na Osamę bin Ladenem, stały się hitami kasowymi i zdobyły Oscary.

„Hollywood wydaje się zaprzestać produkcji filmów politycznych,” napisał gospodarz Turner Classic Movies Ben Mankiewicz w kolumnie CBS News, odnosząc się do niechęci zarządów studiów do ryzyka i kontrowersji. I to pomimo tego, jak polityka zdominowała kulturę po wyborach Trumpa w 2016 roku. (Biograficzny film Vice o Dicku Cheneyu z 2018 roku i jego klimatyczna satyra Nie patrz w górę z 2022 roku wyróżniają się jako rzadkie przykłady.)

Mankiewicz zauważył, że Uczennica stała się przykładem tego, co może pójść nie tak. Film biograficzny o Donaldzie Trumpie z 2024 roku miał problemy ze znalezieniem dystrybutora, zwłaszcza po tym, jak Trump zagroził działaniami prawnymi. Cenzurowany był również film z 2020 roku Polowanie, w którym przedstawione są elity polujące na “despotów” dla rozrywki. Po tym, jak Trump potępił film w mediach społecznościowych, Universal wycofało go z harmonogramu wydania, zanim wysłało go bezpośrednio na streaming.

„Era Trumpa z pewnością skłoniła studia do większej ostrożności w odniesieniu do bezpośrednich dzieł politycznych, które wskazują na prawicową eskalację nienawiści i ogólne nastawienie polityków do biedy i napięcia w kraju,” mówi Searles.

Tak więc staje się jasne, że w obliczu ograniczonego wyboru filmów, które specjalnie dotykają polityki, widzowie dążą do znalezienia przesłania, które odzwierciedla nasz historyczny moment, nawet jeśli te przesłania w rzeczywistości nie istnieją.

Należy zauważyć, że to nie tylko progresywni widzowie pragną społecznych i politycznych przesłań. Problem podobnych interpretacji jest istotny także dla prawicy. Niezależnie od tematu czy gatunku, konserwatyści aktywnie przekręcają filmy dla celów politycznych, dokonując niewiarygodnych ataków na główne filmy, aby włączyć się w popkulturę. W ostatnich kilku latach byliśmy świadkami komentatorów takich jak Ben Shapiro i Tucker Carlson, którzy klasyfikują wszystko — od Superbraci po Małą syrenkę — jako 'propagandę przebudzenia' ze względu na obsadę osób kolorowych lub obecność wątków podkreślających siłę kobiet. To stało się powodem oburzenia, ale wpłynęło na dyskusje o filmach w mediach społecznościowych.

To nie oznacza, że krytycy czy publiczność nie mogą wyrażać swoich uwag dotyczących treści filmów, takich jak Jedna bitwa za drugą czy Po polowaniu, uznając je za niewystarczające. Jednak ograniczamy możliwości filmów i ich autorów, oczekując od nich dostarczenia odpowiedzi na nasz współczesny moment, zamiast pozwolić im opowiedzieć swoje historie w interesujący i znaczący sposób. Jedna bitwa za drugą nie będzie niczym politycznie nieistotnym, jeśli spodziewasz się, że jakakolwiek fikcyjna polityczna historia musi nieść całą wagę historii tego kraju,” mówi Searles.

„To nie jest zadanie mainstreamowego kina — dostarczać wyraźne czy zrozumiałe przesłanie polityczne publiczności,” podsumowuje Searles. „To historie o ludziach, a my obserwujemy, jak żyją swoimi życiami, tak samo jak my.”


Czytaj także

Reklama