Deweloper Niezłomny nie oddał mieszkania pod Kijowem: inwestorzy żyją bez ogrzewania i dokumentów.

Deweloper Niezłomny nie oddał mieszkania pod Kijowem: inwestorzy żyją bez ogrzewania i dokumentów
Deweloper Niezłomny nie oddał mieszkania pod Kijowem: inwestorzy żyją bez ogrzewania i dokumentów

Jak informuje ТСН: Ci ludzie kupili mieszkania jeszcze przed rozpoczęciem wojny, ale wciąż nie mogą w nich mieszkać. Miesiąc temu, w godzinach szczytu, zablokowali Krywiczynę pod Kijowem, domagając się legalizacji budynków i podłączenia do ogrzewania.

Protest był pokojowy, a zespół TSN starał się ustalić przyczyny, dla których inwestorzy zmuszeni są mieszkać w niedokończonych mieszkaniach oraz kiedy otrzymają dokumenty na swoje mieszkania.

Za każdym oknem są odłożone marzenia i nadzieje ludzi.

„Z sufitu leci woda. Mamy pleśń wszędzie. Mamy dzieci z alergiami. Płacimy za usługi komunalne zimą od 10 do 20 tysięcy,” mówi współwłaścicielka Alina.

Ten projekt miał być największym kompleksem mieszkaniowym Krywiczyny. Zaplanowane komfortowe mieszkania, przedszkole, szkoła i sklepy miały stworzyć 'miasto w mieście'. Jednak budowa została wstrzymana, a inwestorzy nie mają ani autonomicznego ogrzewania, ani praw do swoich mieszkań.

Inna Dżohalo, jedna z wielu inwestorów, podkreśla, że została przyciągnięta nie tylko obietnicami dewelopera, ale także jego nazwiskiem, ponieważ 'Niezłomny' brzmi jak symbol moralności i uczciwości.

„Małe miasto, z którego można nie wyjeżdżać, gdzie można pracować. Jestem fryzjerką. Chciałam tutaj otworzyć swój gabinet,” mówi kobieta.

Oszczędzała na własne mieszkanie przez 15 lat, ale teraz nie może tam mieszkać:

„Bo dziś przyjechałam, a tu 9 stopni. Do mieszkania taka kwatera się nie nadaje. Wynajmuję w Kijowie. Mieszkam tam. A tu po prostu stoi.”

Inna płaci 8 tysięcy hrywien miesięcznie za wynajem kawalerki na obrzeżach stolicy. I to, według niej, jest tańsze niż ogrzewanie nowego mieszkania w Krywiczynie.

Nie tylko zimno, ale i pleśń na ścianach – to problem, z którym borykają się wszyscy sąsiedzi. Maria Hurnak pokazuje pleśń, tłumacząc, że musieli wprowadzić się do mieszkania niedokończonego osiedla. Ogrzewają tylko kuchnię-studio za pomocą klimatyzatora, co stwarza jeszcze większy problem.

„Teraz tylko chcemy ustawić w tych dwóch pokojach klimatyzatory, aby ta pleśń odeszła. Ale to też bardzo nas kosztować,” mówi kobieta.

Ogrzewanie tylko pierwszego piętra staje się tematem niepokoju, ponieważ rachunki za usługi komunalne wynoszą 20 tysięcy hrywien miesięcznie.

„Zimą, gdy są silne mrozy, nie możemy nawet tego jednego pokoju ogrzać klimatyzatorem,” dzieli się Maria.

Kotłownia gazowa ani razu nie została włączona, ponieważ remont wciąż nie został zakończony:

„Nie możemy kupić mebli, bo się zepsują. Stojimy w miejscu. Czekamy na gaz. Czekamy, aż otrzymamy dokumenty, abyśmy byli właścicielami swojego mieszkania.”

Autonomiczne ogrzewanie zacznie działać dopiero po oddaniu wielopiętrowego budynku do użytkowania. Deweloper obiecał to jeszcze jesienią 2022 roku.

„W 2023 roku powiedziano nam: bierzcie klucze, róbcie remont, możecie nawet mieszkać. A my wciąż pracujemy nad dokumentami. Wszystko będzie dobrze. Będzie gaz,” opowiada Maria.

Jednak przez trzy lata sytuacja się nie zmieniła, co zmusiło ludzi do wyjścia na protest.

„Chcemy, aby nas usłyszano. Zwracaliśmy się do lokalnych władz miasta Wiszniowe — nikt nam nie odpowiada,” mówi Alina Usatenko.

Przewodnicząca rady miejskiej ma swoją wersję sytuacji: mówi, że dowiedziała się o problemie dopiero po proteście. Budowa w gminie nie została wstrzymana, ale ożywienie miało miejsce dopiero pod koniec 2023 roku.

Główną przyczyną są nowe państwowe normy budowlane, które wprowadzono w czasie stanu wojennego. Państwowa inspekcja architektury kontroluje zgodność nowych metrów kwadratowych z planem zabudowy.

„Absolutnie wszystko trzeba cyfryzować. Dodano wymagania dla określonych kategorii dotyczących dostępności, bezpieczeństwa pożarowego,” komentuje prawniczka dewelopera Olga Balaban.

Olga zajmuje się sprawami dewelopera, aby jak najszybciej uzyskać pozwolenie na użytkowanie. Zaznacza, że opóźnienia spowodowane są nie tylko alarmami powietrznymi, ale również brakiem rąk do pracy.

Planowano, że na tych 50 hektarach zbudują 25 dziesięciopiętrowych budynków klasy komfort, co daje ponad trzy tysiące mieszkań.

Jednak teraz nowy plac budowy został ogrodzony płotem, a inwestorzy obawiają się, że obiecane im już nie zostanie zrealizowane.

„Wcześniej to była nasza terytorium, należała do naszego osiedla. I tutaj miała być szkoła i przedszkole. Ale jak widzimy, już nowy osiedle buduje się tutaj,” mówią inwestorzy.

Na pytanie o trzeci etap budowy, przedstawiciele dewelopera tylko rozkładają ręce, obiecując, że prace wznowią się na wiosnę, ale tylko w przypadku dostępności finansowania.

Sytuacja z niedokończonymi mieszkaniami w Krywiczynie stała się symbolem problemów, z którymi borykają się inwestorzy w całej Ukrainie podczas wojny. Ludzie, którzy pokładali nadzieje w nowym mieszkaniu, pozostają bez niezbędnych warunków do życia i wsparcia ze strony władz, co tylko potęguje ich niezadowolenie.

Czas pokaże, czy inwestorzy będą mogli otrzymać to, za co zapłacili, i kiedy budowa w końcu wznowi. Na razie muszą walczyć o swoje prawa i mieć nadzieję na zmianę sytuacji.


Czytaj także

Reklama