Sąd wybrał areszt tymczasowy dla podejrzanego o zabójstwo pracownika TCK w Lwowie.
Jak informuje ТСН: W Lwowie trwa śledztwo w sprawie śmierci żołnierza Terytorialnego Centrum Uzupełnień Jurija Bondarenki. Sąd wybrał areszt tymczasowy w postaci 60 dni pozbawienia wolności dla 30-letniego Hryhoria Kidruka, którego podejrzewa się o zabójstwo.
Podczas posiedzenia sądowego Kidruk twierdził, że podczas kontroli dokumentów przekazał wszystkie niezbędne papiery i wezwał adwokata, zapewniając, że nie pamięta momentu ataku na żołnierza.
Powiedział również, że spryskano go gazem, a potem pamięta, jak kilka osób w mundurach biło go, a później znalazł się w domu, próbując zmyć gaz łzawiący z twarzy.
„Przyjechał bus, otworzyli drzwi. Od razu dostałem w twarz. Oblewano mnie sprayem. Następne, co pamiętam, to to, że czwórka lub trójka pracowników w mundurach mnie bije. Policja nic nie robi. Następne, co pamiętam, to otwieram drzwi do domu, a potem staram się zmyć gaz łzawiący z twarzy. To wszystko, co pamiętam”, — powiedział podejrzany.
Kidruk potwierdził, że nóż znaleziony na miejscu zdarzenia należy do niego, ale uważa go za „zwykłe narzędzie”. Zapewnił także, że nie był poszukiwany przez TCK.
Na pytanie, czy przyznaje się do zadania ciosu pracownikowi TCK, Kidruk odpowiedział, że „zdaniem wszystkiego, tak to było”, chociaż „nie może uwierzyć w to, co się wydarzyło”.
Przypomnijmy, że wieczorem 3 grudnia w Lwowie zginął żołnierz Halińsko-Framikowa RTCZ i SP. Zgodnie z danymi Prokuratury Generalnej, 30-letni mieszkaniec w trakcie kontroli dokumentów zadał żołnierzowi ranę nożem i uciekł, używając gazu łzawiącego. Weteran ATO doznał krytycznego uszkodzenia tętnicy udowej i został hospitalizowany, jednak nie udało się go uratować.
Napastnika zatrzymano, a u niego skonfiskowano rzekome narzędzie zbrodni. Rozpoczęto postępowanie karne w sprawie umyślnego ciężkiego uszkodzenia ciała, które doprowadziło do śmierci poszkodowanego.
Operacyjne dowództwo „Zachód” wyraziło zaniepokojenie wzrostem agresji i kryzysem zaufania części społeczeństwa do żołnierzy.
5 grudnia w Lwowie odbyło się pożegnanie z poległym 37-letnim żołnierzem.
Ten przypadek podkreśla powagę przemocy, z jaką borykają się żołnierze w kraju, i podważa społeczne postrzeganie ich służby. Sytuacja wywołała oburzenie, a społeczeństwo zażąda porządnego śledztwa i sprawiedliwości dla zmarłego.
Czytaj także
- Rosyjskie drony uderzyły w dziesięć wsi na Charkowszczyźnie: są ranni i zniszczenia
- Śmiertelny wypadek w Kijowie: kierowca z 39 mandatami zabił cztery osoby, w tym dziecko na przejściu
- Sytuacja na Sumszczyźnie: 17 gmin uszkodzonych, dwie ofiary śmiertelne i czterech rannych
- Odesa trzy lata po ataku rakietowym: bilans zniszczeń centrum biznesowego
- Dniepropietrowszczyzna pod ciężkim ostrzałem: dziesięć bomb lotniczych, ranne dziecko i dziesiątki zniszczonych domów
- Atak dronów na zakłady chemiczne w Rosji. Pożar w strategicznym gigancie nawozowym

