Były doradca Trumpa o słowach dotyczących sukcesu Ukrainy: to część negocjacji z Putinem.

Były doradca Trumpa o słowach dotyczących sukcesu Ukrainy: to część negocjacji z Putinem
Były doradca Trumpa o słowach dotyczących sukcesu Ukrainy: to część negocjacji z Putinem

Jak informuje ТСН: Oświadczenie prezydenta USA Donalda Trumpa, że rosyjski przywódca Władimir Putin życzy Ukrainie 'sukcesu', może być częścią procesu negocjacyjnego i próbą ograniczenia działań Rosji. Jednak w rzeczywistości Putin nie ma takiego celu.

Komentarz Kita Kelloga

Zdaniem byłego wysłannika Trumpa do spraw Ukrainy Kita Kelloga, Putin, jako były oficer KGB, raczej się nie zmieni.

'Putin, jako były oficer KGB, nigdy się nie zmieni. Myślę, że ma on swój cel, a to, czego chcemy na Zachodzie, niekoniecznie jest tym, czego pragnie on... Nie sądzę, że Putin w ogóle chce sukcesu Ukrainy,' - zaznaczył.

Kellog podkreślił, że Trump nie jest naiwny i nie wierzy w dobrą wolę Putina.

'Trump nie jest naiwny. Myślę, że to część negocjacji, część rozmyślania na głos i próba trzymania Rosji w ramach. Mamy Ukraińców w ramach, staramy się również zaangażować Rosjan,' - zasugerował.

Brak krytyki Putina

Były wysłannik nie skomentował, dlaczego Trump nie krytykuje Putina, chociaż czasami wyraża swoje niezadowolenie z niego. Najprawdopodobniej nie uważa za stosowne wywierać presję na rosyjskiego prezydenta, aby ten ustępował.

'To jego decyzja. Mam na myśli, to sprawa prezydenta. On podejmuje te decyzje, a nie ja. Otrzymuje informacje od ludzi, swoich doradców, i podejmuje te decyzje, które podejmuje,' - powiedział.

Kellog nie odpowiedział na pytanie, czy doradzał Trumpowi, aby był bardziej surowy w relacjach z Putinem.

Wcześniej prezydent Wołodymyr Zełenski wyraził swoje wrażenia na temat słów Trumpa, że Putin rzekomo chce sukcesu Ukrainy.

Słowa Trumpa i komentarze Kita Kelloga wskazują na skomplikowaną grę dyplomatyczną, w której ważne jest znalezienie równowagi między wsparciem Ukrainy a próbami nawiązania dialogu z Rosją. Kwestia ta pozostaje aktualna zarówno dla USA, jak i dla Ukrainy, ponieważ stabilność w regionie zależy od dalszych kroków obu stron w negocjacjach.


Czytaj także

Reklama