Statki handlowe z Odessy omijają otwarte morze: nowa trasa przez trzy państwa.
Kryzys żeglugowy na Morzu Czarnym – cywilne jednostki szukają bezpiecznej drogi
Jak informuje Novyny.live: W obliczu stale obecnego ryzyka ataków ze strony Rosji, statki cywilne wypływające z Odessy są zmuszone do wybierania wydłużonych tras, prowadzących przez wody terytorialne Rumunii, Bułgarii i Turcji. Taka sytuacja znacząco komplikuje logistykę morską, która wciąż nie wróciła do pełnej sprawności w ukraińskich portach. Część z nich, jak te w Mikołajowie i Oczakowie, pozostaje de facto zablokowana.
Jak podaje Andrij Ryżenko, istnieje wprawdzie korytarz z Odessy, ale wiedzie on właśnie przez akweny państw sąsiednich. Dzięki temu jednostki unikają bezpośrednich uderzeń. Mimo przeciwności Ryżenko wyraził optymizm:
'Sądzę, że dzięki działaniom sił bezpieczeństwa i obrony uda nam się przywrócić klasyczną, bezpośrednią trasę z Odessy do Bosforu.' Andrij Ryżenko
Przypomnijmy, że 22 lipca 2022 roku, za pośrednictwem ONZ i Turcji, zawarto tak zwaną 'umowę zbożową', która umożliwiła wznowienie części transportu morskiego. Jednak w lipcu 2023 roku Rosja wycofała się z tych ustaleń, pogłębiając problem. W sierpniu 2023 roku Ukraina uruchomiła własny korytarz morski, działający bez udziału Rosji.
Niepokojące incydenty na Morzu Czarnym
Przez cały ten czas sytuacja w regionie pozostawała napięta. W nocy z 19 na 20 marca doszło do ataku na dwa zagraniczne statki pływające pod banderami Palau i Barbadosu, co dowodzi utrzymującego się zagrożenia dla żeglugi cywilnej. Ponadto, 4 marca rosyjski dron uderzył w cywilną jednostkę pod banderą Panamy na wodach Morza Czarnego, co podkreśla skalę niebezpieczeństwa, z jakim mierzy się transport morski w tym rejonie.
Obecna sytuacja unaocznia poważne wyzwania stojące przed ukraińskimi portami, szczególnie w kontekście blokady Morza Czarnego i ciągłych rosyjskich gróźb. Konieczność korzystania z dłuższych tras objazdowych przez statki handlowe nie tylko komplikuje logistykę, ale również zwiększa ryzyko operacyjne. Może to przynieść negatywne skutki dla ukraińskiej gospodarki, która w dużym stopniu opiera się na transporcie morskim, zwłaszcza w warunkach trwającego konfliktu zbrojnego.
Czytaj także
- Nie tylko pomoc z zewnątrz: ekonomista tłumaczy, jak Ukraina może się odbudować po wojnie
- Przedsiębiorcy będą musieli rejestrować kosmetyki: kary sięgają 340 000 hrywien
- Od lipca 2026 roku w Ukrainie gwałtownie wzrosną opłaty za wodę – oto nowe stawki
- Brak podwyżki płacy minimalnej w lipcu 2026 w Ukrainie – projekt ustawy wycofany
- Gdańsk: 160 umów o wartości 10 mld euro – jakie korzyści dla Ukrainy?
- 20 milionów euro dla Charkowa na energetykę: jakie zmiany czekają miasto

