Lida Lee oficjalnie potwierdziła romans z aktorem Danielem Salemem.

Lida Lee oficjalnie potwierdziła romans z aktorem Danielem Salemem
Lida Lee oficjalnie potwierdziła romans z aktorem Danielem Salemem

Jak informuje ТСН: Ukraińska piosenkarka Lida Lee potwierdziła plotki o swoim związku z ukraińskim aktorem i wojskowym Danielem Salemem.

Artystka wydała nowy utwór „Podobni”, w którym uchwyciła silne uczucia między nimi. Razem z piosenką zaprezentowała uroczy teledysk, w którym oni z Danielem występują jako para i otwarcie pokazują swoje emocje. W wideo widać, jak się przytulają, całują i spędzają razem wesoło czas, a wszystko to zostało nakręcone w formacie kamer bezpieczeństwa w ich domu.

Publikacja Lida Lee

Lida Lee potwierdziła wszystkie przypuszczenia postem, w którym poinformowała, że z aktorem „już nie są przyjaciółmi” i zacytowała fragment piosenki:

„jesteśmy tak podobni”
. Oznacza to również, że wcześniej, gdy wielokrotnie ich łączono, zaprzeczali tym plotkom, twierdząc, że są tylko przyjaciółmi i kolegami. Na premierze jednego z filmów pojawili się nawet w koszulkach z napisem „Jesteśmy tylko przyjaciółmi”. Ale teraz ich przyjaźń, wydaje się, przerodziła się w poważny związek.

Zagadka znów się pojawia

Ciekawe, że jeszcze we wrześniu Lida Lee podgrzewała zainteresowanie swoimi relacjami z innym mężczyzną, publikując zdjęcie z tajemniczym mężczyzną z kwiatami. Jednak fani szybko zrozumieli, że to nie Daniel, ponieważ mężczyzna nie miał tatuaży, charakterystycznych dla aktora. W ten sposób zagadka mogła pozostać jeszcze nie do końca rozwiązana.

Przypomnijmy, że niedawno aktorka Natalka Deniseko i model Yuriy Savransky również ogłosili swoje relacje, opowiadając o wzajemnej sympatii i uczuciach.

Relacje między Lida Lee a Danielem Salemem potwierdziły zainteresowanie wielu fanów, którzy obserwowali ich przyjaźń. Te wydarzenia podkreślają, jak szybko mogą zmieniać się relacje w świecie show-biznesu, i przy tym przypominają o romantycznych ewolucjach, które stają się nieodłączną częścią życia kulturalnego Ukrainy.


Czytaj także

Reklama