W Kijowie zamykają marszrutkę nr 461: mieszkańcy Borszczagówki pozostali bez bezpośredniego połączenia z metrem.

W Kijowie zamykają marszrutkę nr 461: mieszkańcy Borszczagówki pozostali bez bezpośredniego połączenia z metrem
W Kijowie zamykają marszrutkę nr 461: mieszkańcy Borszczagówki pozostali bez bezpośredniego połączenia z metrem

Jak informuje ТСН: W Kijowie wybuchł skandal transportowy z powodu wstrzymania przewozów pasażerskich na trasie nr 461 przez firmę LLC "Kyjtrans-2005". Mieszkańcy dzielnicy Swatoszyn uważają, że ta decyzja jest bezpodstawna i zaczęła obowiązywać od 22 grudnia.

Miejscowi potwierdzają zamknięcie trasy, otrzymując informacje od dyspozytorów i kierowców przewoźnika. Jednak nie było oficjalnych ogłoszeń dla pasażerów ani lokalnych organów władzy.

Naruszenie praw i napięcia społeczne

Wspólnota uważa działania przewoźnika za naruszenie warunków umowy przewozu, co negatywnie wpływa na ich prawo do dostępnego transportu. Twierdzą, że trasa nr 461 była jedynym bezpośrednim sposobem dotarcia do niebieskiej linii metra.

„W wyniku zaprzestania pracy trasy nr 461 mieszkańcy Borszczagówki i okolic pozbawieni są bezpośredniego połączenia transportowego z Centrum Wystawowym (VDNG). Pasażerowie zmuszeni są do dokonania dwóch lub trzech przesiadek, co znacznie wydłuża czas podróży, tworzy napięcia społeczne oraz utrudnia dojazd do miejsc pracy, nauki i placówek medycznych,” - zaznaczają mieszkańcy Borszczagówki.

Borszczagówka wymaga pilnych działań

Mieszkańcy żądają:

  • Oficjalnego wyjaśnienia przyczyn wstrzymania ruchu trasy nr 461 oraz prawnych podstaw takich działań przewoźnika.

  • Weryfikacji przestrzegania przez LLC "Kyjtrans-2005" warunków umowy z ewentualnymi sankcjami w przypadku stwierdzenia naruszeń.

  • Przywrócenia trasy z ponownym uruchomieniem lub stworzenia alternatywnej trasy z krótkim interwałem.

Na trasie jeszcze pracuje jeden autobus

W Departamencie Infrastruktury Transportu Kijowskiej Administracji Miejskiej poinformowano, że działalność przewoźnika nie została jeszcze całkowicie wstrzymana. Na trasie nr 461 znajduje się jeden autobus, chociaż istnieje prawdopodobieństwo zamknięcia.

„Na trasie nr 461 wciąż kursuje jeden autobus przewoźnika, więc nie zniknął. Jednak ruch pasażerski jest bardzo niski. Gdyby było wystarczająco dużo pasażerów, prywatny przewoźnik nigdy nie zrezygnowałby z tej trasy. Obecnie nawet jeden minibus działa ze stratami,” - powiedzieli w Departamencie Infrastruktury Transportu.

Powody: niski popyt i mobilizacja kierowców

Zaprzestanie pracy trasy nr 461 spowodowane jest dwoma głównymi czynnikami: niską rentownością i brakiem kierowców z powodu mobilizacji.

„Mobilizacja poważnie wpłynęła zarówno na prywatnych, jak i miejskich przewoźników (KPi "Kijówtrans"). Kierowców rzeczywiście bardzo brakuje,” - wskazują w departamencie.

Czy na ratunek przyjadą miejskie autobusy?

Przedstawiciele służby transportowej wątpią, czy miasto będzie mogło skierować autobusy KPi "Kijówtrans" na trasę nr 461, ponieważ jest to długa trasa z niskim ruchem pasażerskim.

„W obliczu braku stałego popytu pasażerskiego takie rozwiązanie jest ekonomicznie nieuzasadnione. Nawet jeśli mamy tabor, wyciągnięcie kierowców na tę trasę, których brakuje, jest bardzo nieefektywne,” - wskazują w Departamencie.

Jednak obiecują dokładniej przeanalizować sytuację, aby znaleźć akceptowalną alternatywę dla wszystkich stron.

Co mówią w stowarzyszeniu przewoźników

Przewodniczący Stowarzyszenia Przewoźników Kijowa i obwodu kijowskiego podkreśla, że sytuacja z trasami w stolicy jest skomplikowana. Potwierdził, że LLC "Kyjtrans-2005" zamknęło dwie trasy, w tym nr 461 i 439.

„Główną przyczyną zamknięcia jest nierentowność i niska cena przejazdu, a także niewystarczająca liczba kierowców z powodu mobilizacji i długotrwałych wyłączeń prądu, które wpływają na serwis taboru,” - mówi przewodniczący stowarzyszenia.

Przejazd w marszrutce nr 461 kosztuje 15 hrywien, ale przewoźnik nie podniósł tej ceny.

„Obecnie nikt nie pozwala podnosić cen za przejazd. Dlatego przejazd w środkach transportu komunalnego kosztuje tyle. A jeśli podnieść cenę do 20 czy 30 hrywien, to nikt nie pochwali przewoźnika,” - wyjaśnia ekspert.

Przewodniczący stowarzyszenia również zauważa, że mobilizacja miała krytyczny wpływ na prywatnych przewoźników w Kijowie.

„Sytuacja z kierowcami nie była zbyt dobra, ale teraz stała się krytyczna. Niektórzy przewoźnicy starają się brać kierowców pod ochronę, ale mogą zapewnić nie więcej niż połowę pracowników,” - komentuje.

Brak kierowców i niska rentowność spowodowały, że przewozy w Kijowie znalazły się na granicy nierentowności. Może to negatywnie wpłynąć na dalszą działalność przewoźników.

„Trasy z niskim ruchem pasażerskim będą nadal zamykane. Ile tras jest zagrożonych, obecnie nie wiadomo, ponieważ zależy to od wytrzymałości przewoźników,” - zaznaczył przewodniczący stowarzyszenia.

Czytaj także

Reklama