Putin ogłosi mobilizację tylko w ostateczności. Ekspert wskazuje na jej niepopularność.

Putin ogłosi mobilizację tylko w ostateczności. Ekspert wskazuje na jej niepopularność
Putin ogłosi mobilizację tylko w ostateczności. Ekspert wskazuje na jej niepopularność

Rosyjska mobilizacja: wyzwania i realia

Jak informuje UATV: Jak ocenia politolog Rostisław Murzagulow, ogłoszenie powszechnej mobilizacji w Rosji jest dla Władimira Putina ostatecznością, na którą zdecyduje się wyłącznie w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia. Ekspert wypowiedział się na antenie kanału FREEДОM 9 lutego, podkreślając niechęć społeczeństwa do tego kroku. Jego zdaniem, władze wolą polegać na osobach gotowych służyć za pieniądze, w tym na recydywistach werbowanych w więzieniach.

Murzagulow szacuje, że takich osób są setki tysięcy. Zaznaczył, że trzeba ich niejako 'wysypywać' z zakładów karnych, ponieważ działają pod przymusem. Ta praktyka wyraźnie pokazuje, że państwo nie może liczyć na dobrowolne, masowe wsparcie obywateli i sięga po metody przymusowe, aby uzupełnić straty na froncie. Sytuacja ta odzwierciedla głęboki kryzys społecznego poparcia dla działań wojennych.

Skala strat i jej konsekwencje

Poważne straty osobowe potwierdzają skalę problemu. Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg podał, że rosyjska armia traci miesięcznie na froncie w Ukrainie od 20 do 25 tysięcy żołnierzy. Tak ogromne liczby poległych i rannych wymagają ciągłego uzupełniania sił, co stawia władze przed trudnymi decyzjami. W kontekście tych strat, przymusowa mobilizacja postrzegana jest jako wyjątkowo niepopularny środek.

Wypowiedź eksperta ukazuje wewnętrzne dylematy kremlowskiej władzy. W warunkach braku entuzjazmu społecznego i przy tak wysokich kosztach ludzkich, Kreml może zostać zmuszony do ogłoszenia mobilizacji, mimo ryzyka poważnych niepokojów wewnętrznych. Ta presja może wpłynąć zarówno na dalszy przebieg konfliktu, jak i na stabilność społeczno-polityczną w samej Rosji.


Czytaj także

Reklama