Olena Topolia o komentarzach byłego chłopaka Lisycy: Ma prawo, przeszliśmy dużo.

Olena Topolia o komentarzach byłego chłopaka Lisycy: Ma prawo, przeszliśmy dużo
Olena Topolia o komentarzach byłego chłopaka Lisycy: Ma prawo, przeszliśmy dużo

Jak informuje ТСН: Ukraińska piosenkarka Olena Topolia opowiedziała o powodach aktywnej reakcji swojego byłego partnera, producenta Wadima Lisycy, na jej rozwód z liderem zespołu 'Antytila' Tarasem Topolą.

Wadim nie wstrzymywał się od komentarzy po zerwaniu relacji Olena z Tarasem. W wywiadzie w programie '33 pytania' zaznaczyła, że może po prostu martwi się o nią. Jednak piosenkarka również dodała, że nie zawsze pozytywnie odbiera wypowiedzi byłego na temat swojego życia osobistego, choć szybko daruje urazy.

„Pewnie martwi się o mnie. Czasami nie podobało mi się, że to komentuje. Minęło tyle lat! Na początku mam emocjonalną reakcję, ale potem bardzo szybko się uspokajam. Mogę prychnąć, a potem myślę, że może lepiej milczeć, nie dotknęło mnie to aż tak bardzo,” - wyjaśniła artystka.

Olena podkreśliła również, że mają z Wadimem dużo wspólnej przeszłości. Przeszli przez wiele prób i stworzyli razem wiele nowego, dlatego, według niej, ma prawo wyrażać swoją opinię.

„Jest osobą twórczą, też emocjonalną. Ma prawo! Jak każda osoba ma prawo do wyrażenia swojej opinii. I tak czy inaczej, jesteśmy nieodłączną częścią życia siebie nawzajem. Ten okres był wspaniały. Stworzyliśmy bardzo dużo, wiele przeszliśmy. Mieliśmy bardzo ciekawą i dynamiczną ścieżkę. Rozwijaliśmy się razem, to było świetne,” - dodała piosenkarka.

Warto zaznaczyć, że Wadim Lisyca i Olena Topolia byli razem przez długi czas. To właśnie podczas ich związku piosenkarka rozpoczęła swoją karierę pod pseudonimem Alyosha. Para rozstała się po udziale Olena w 'Eurowizji-2009'.

Olena Topolia również przyznała się do nowych relacji po rozwodzie i szczerze odpowiedziała na pytanie, czy uczestniczyła w randkach. To świadczy o tym, że piosenkarka jest gotowa iść dalej i otwierać nowe rozdziały w swoim życiu po trudnym rozstaniu.


Czytaj także

Reklama