Rosja szykuje się na import paliw. Putin przyznaje: mamy kryzys.

Rosja szykuje się na import paliw. Putin przyznaje: mamy kryzys
Rosja szykuje się na import paliw. Putin przyznaje: mamy kryzys

Rosja w ogniu kryzysu paliwowego – problemy sięgają nawet okupowanych ziem

Jak informuje Espreso.tv: Wicepremier Federacji Rosyjskiej Aleksandr Nowak poinformował o trudnej sytuacji na rynku paliw w kraju. Rosnący popyt na produkty naftowe zmusza władze do sięgnięcia po import – pierwsze dostawy mają ruszyć już w lipcu 2026 roku. To efekt niedoborów, które dotknęły nie tylko wielkie aglomeracje, jak Moskwa i Petersburg, ale również tereny okupowane.

Według Nowaka sytuacja z paliwem w Rosji jest wciąż daleka od stabilizacji. Minister transportu Andriej Nikitin raportował o dostawach paliwa na okupowany Krym, co pokazuje, jak bardzo regiony te borykają się z problemami. Prezydent Władimir Putin stara się uspokajać, nazywając kłopoty „przejściowymi” i licząc na szybką poprawę.

Budżet w ruinie, produkcja benzyny spada o jedną czwartą

Deficyt budżetowy Rosji po pierwszych czterech miesiącach 2026 roku sięgnął 5,9 biliona rubli. To efekt m.in. 40-procentowego wzrostu wydatków wojskowych od 18 czerwca 2026 roku. Ogromne obciążenie finansowe odbiło się na rafineriach – w czerwcu 2026 roku produkcja benzyny w Rosji spadła aż o 25%. Aby ratować rynek wewnętrzny, od 1 czerwca do 30 listopada 2026 roku wprowadzono zakaz eksportu paliwa lotniczego.

Mimo że eksport ropy rurociągami wzrósł o 22% od 23 czerwca 2026 roku, to niedobór paliw w rosyjskich miastach pozostaje palącym problemem. 28 czerwca 2026 roku Władimir Putin publicznie przyznał, że Rosja mierzy się z kryzysem paliwowym – to wyraźny sygnał, jak poważna jest sytuacja i jak pilne są potrzebne działania zaradcze.

Kryzys paliwowy w Rosji to efekt splotu czynników: rosnącego popytu wewnętrznego, spadku produkcji i gwałtownego wzrostu wydatków wojskowych, które paraliżują sektor rafineryjny. Braki paliwa mogą zagrozić nie tylko gospodarce, ale też stabilności społecznej, szczególnie w regionach już dotkniętych problemami. Wszystko to wskazuje na pilną potrzebę reform i zmiany podejścia do polityki energetycznej w obliczu głębokiego kryzysu.


Czytaj także

Reklama