„Dima, skąd ten lęk?” – Prychodko ostro o zmianie kursu Monatika.

„Dima, skąd ten lęk?” – Prychodko ostro o zmianie kursu Monatika
„Dima, skąd ten lęk?” – Prychodko ostro o zmianie kursu Monatika

Anastazja Prychodko o ukraińskiej scenie muzycznej

Jak informuje TSN.ua: Anastazja Prychodko skomentowała twórczość Dmytra Monatyka i ogólne trendy w ukraińskim przemyśle muzycznym w czasie wojny. Artystka surowo oceniła zmiany w repertuarze wykonawców, którzy wcześniej koncertowali w Rosji, zwracając uwagę na niezrozumiałą postawę tych, którzy nagle tłumaczą swoje piosenki z rosyjskiego na ukraiński.

Prychodko skupiła się na działalności Dmytra Monatyka, znanego jako MONATIK, w okresie wojennym. Jej zdaniem u artystów, którzy śpiewali po rosyjsku, pojawia się obawa przed wypadnięciem z obiegu. W swojej wypowiedzi podkreśliła:

„Nigdy nie rozumiałam jego polityki. Jeździł do Moskwy, bywał tam wszędzie, a teraz nagle przetłumaczył wszystkie utwory na ukraiński – czego ja osobiście nie robię. Dima, co to za strach? To lęk osoby publicznej przed marginalizacją. Mając tak wspaniały dorobek muzyczny, Dima boi się, że po ukraińsku nie stworzy nic lepszego.”

Anastazja Prychodko

Ponadto Prychodko wyraziła szacunek dla Andrija Chływńoka z zespołu „Boombox” oraz Swiatosława Wakarczuka. W ten sposób artystka podkreśliła wagę uczciwości i konsekwencji w twórczości ukraińskich wykonawców w trudnych dla kraju czasach.

Jak wojna zmienia ukraińską scenę muzyczną

Te słowa Prychodko wpisują się w szerszą debatę o tożsamości i przemianach kulturowych w ukraińskiej muzyce, szczególnie w obliczu konfliktu zbrojnego. Artyści, którzy odnosili sukcesy na rosyjskim rynku, teraz muszą mierzyć się z koniecznością przewartościowania swoich strategii twórczych i publicznych deklaracji. To z kolei może wpłynąć na ich popularność i akceptację wśród ukraińskich słuchaczy w nowej rzeczywistości.


Czytaj także

Reklama