Protesty w Abchazji: demonstranci wdarli się do parlamentu z powodu umowy z Rosją.
W stolicy Abchazji, Sukhumie, odbyły się masowe protesty, podczas których obywatele szturmowali budynek parlamentu, wyrażając swoje niezadowolenie z ratyfikacji umowy inwestycyjnej z Rosją. Według informacji mediów, protestujący zdołali dostać się na teren budynku, ale zostali rozproszeni przez siły bezpieczeństwa za pomocą gazu łzawiącego, co doprowadziło do obrażeń dziewięciu osób.
Uczestnicy akcji domagają się dymisji prezydenta Aslana Dżaniji, który aktualnie nie przebywa w budynku administracyjnym. W trakcie protestów zdemontowano i wyrzucono tabliczkę z jego imieniem. Administracja prezydenta obiecuje wycofać projekt ustawy dotyczący ratyfikacji umowy w trakcie trwania protestów.
Politolog Wadim Denisenko wskazuje na możliwy związek wydarzeń z wewnętrzną rywalizacją polityczną w Rosji, w szczególności między Surkowem a Kozakiem, asystentami Putina.
Czytaj także
- 8 lipca UE zdecyduje o otwarciu szóstego pakietu negocjacyjnego dla Ukrainy
- Codzienność wojenna ukraińskiej policji: Zełenski docenia zaangażowanie w walkę
- Dublin przejmuje stery w Radzie UE – priorytetem wsparcie dla Kijowa i kontynuacja sankcji
- Holandia powołuje trybunał dla Rosji. Zełenski ujawnia skutki ataków
- Prezydent Ukrainy składa życzenia policjantom z okazji ich święta – dane o ofiarach
- Jak Moskwa próbuje skłócić Polskę z Ukrainą? FSB szykuje fałszywki o Wołyniu

