Protesty w Abchazji: demonstranci wdarli się do parlamentu z powodu umowy z Rosją.
W stolicy Abchazji, Sukhumie, odbyły się masowe protesty, podczas których obywatele szturmowali budynek parlamentu, wyrażając swoje niezadowolenie z ratyfikacji umowy inwestycyjnej z Rosją. Według informacji mediów, protestujący zdołali dostać się na teren budynku, ale zostali rozproszeni przez siły bezpieczeństwa za pomocą gazu łzawiącego, co doprowadziło do obrażeń dziewięciu osób.
Uczestnicy akcji domagają się dymisji prezydenta Aslana Dżaniji, który aktualnie nie przebywa w budynku administracyjnym. W trakcie protestów zdemontowano i wyrzucono tabliczkę z jego imieniem. Administracja prezydenta obiecuje wycofać projekt ustawy dotyczący ratyfikacji umowy w trakcie trwania protestów.
Politolog Wadim Denisenko wskazuje na możliwy związek wydarzeń z wewnętrzną rywalizacją polityczną w Rosji, w szczególności między Surkowem a Kozakiem, asystentami Putina.
Czytaj także
- Szczyt w Ankarze: NATO szykuje 70 mld euro dla Ukrainy – co ustalą przywódcy?
- Przeciek z Komisji Europejskiej: węgierski komisarz podejrzany o działalność szpiegowską
- Niemiecki minister obrony ogłasza przełomową fazę konfliktu na Ukrainie
- Nowe zasady kontraktów wojskowych na Ukrainie – tysiące żołnierzy wraca do służby
- Prezydent Ukrainy składa życzenia śmigłowcowcom z okazji ich święta
- Prezydent Ukrainy: lotnicy wojskowi to wzór absolutnego bohaterstwa

