Eugeniusz Rybczyński o diagnozie, biznesie i pieniądzach za kulisami show-biznesu.

Eugeniusz Rybczyński o diagnozie, biznesie i pieniądzach za kulisami show-biznesu
Eugeniusz Rybczyński o diagnozie, biznesie i pieniądzach za kulisami show-biznesu

Jak informuje ТСН: Ukraiński poeta i kompozytor Eugeniusz Rybczyński opowiedział o zmianach w swoim życiu oraz sytuacji finansowej podczas wojny. Jeszcze w latach 90-tych kierował udanymi projektami medialnymi, w tym radiostacjami i czasopismami, ale później zdecydował się opuścić ten biznes. Według artysty, sprzedał swoje radiostacje i zamknął działalność wydawniczą z powodu braku zainteresowania oraz upadku branży.

„Radiostacje sprzedałem, działalność wydawniczą zamknąłem. Dziś papierowe wydania nikogo nie interesują. Są jakieś wydania internetowe, do których jestem związany, a w jednym z nich nawet moja pierwsza żona jest redaktorem naczelnym. Nie ma procesu politycznego, więc nawet wiadomości, które się pojawiają, mnie nie interesują. Bo wszystkie skandale oddalają nas od zwycięstwa, a nie przybliżają. A podsycanie tego ognia nie leży w moich osobistych interesach. Do mediów podchodzę jak do biznesu, w ogóle mnie to nie interesuje. Zamknąć nie można, bardzo duże pieniądze zostały zainwestowane. Sprzedać nie można, bo nie ma procesu politycznego, nikogo to nie interesuje”, — podzielił się artysta.

Jeśli chodzi o obecne dochody, to Eugeniusz Rybczyński aktywnie zajmuje się twórczością: pisze, występuje i otrzymuje honoraria. Zarządza również prawami autorskimi swojego ojca, legendarnego Jurija Rybczyńskiego. Choć poeta nie ujawnia konkretnych kwot dochodów, podkreśla, że żyje całkiem skromnie.

„Piszę, występuję, płacą mi za to. Po drugie, jestem zarządcą praw autorskich swojego ojca, a tam są trzy tysiące utworów. I tam też są przyzwoite kwoty, za które spokojnie można żyć. Czarnego kawioru nie jemy, ale żyjemy doskonale. W show-biznesie mam tych, którzy dalej nad tym pracują, ale nie podaję tych nazwisk. Oni płacą, a ja otrzymuję swoje dywidendy. To nie zawsze są artyści. To ci, którzy stoją za artystami, nazywamy ich producentami. Potrzebowali pieniędzy na projekty, ja w swoim czasie inwestowałem. Nazwałbym to biznesem? Nie. Oni nie zwracają, płacą procent”, — stwierdził Eugeniusz.

Przypomnijmy, wcześniej Eugeniusz Rybczyński nazwał kontrowersyjną Taiśię Powalić 'żywym trupem' i opowiedział o ich konflikcie.

Eugeniusz Rybczyński pokazuje, jak można dostosować się do trudności i kontynuować twórczość w warunkach wojny. Jego wypowiedzi o mediach i finansach wskazują na krytykę obecnego stanu ukraińskich mediów oraz jego stosunek do biznesu. Pomimo wyzwań, artysta pozostaje aktywny w swojej twórczości i nadal wspiera dziedzictwo kulturowe rodziny.


Czytaj także

Reklama