Decyzja o zezwoleniu na uderzenia w RF będzie podejmowana krok po kroku - ekspert.
Ukraina ponownie prosi swoich sojuszników o zgodę na uderzenia swoją bronią w obiekty wojskowe w RF. Wiele krajów Europy i Kanady już się na to zgodziło. Prezydenci Ukrainy i USA planują omówić ten temat do końca września. Jak stwierdził politolog Władimir Fiesenko, decyzja może być podejmowana krok po kroku. RF obawia się oficjalnego ogłoszenia tej decyzji. Władimir Fiesenko podkreśla znaczenie szacunku dla partnerów, ponieważ złamanie zobowiązań może spowodować utratę zaufania do Ukrainy. Obecnie kraje Zachodu sprawdzają reakcję RF i stopniowo podejmują decyzje w zakresie użycia broni. Rozważane jest wznowienie testów nuklearnych przez Rosję w odpowiedzi na użycie zachodnich rakiet.
„W RF dużo mówią o tym, że najpierw, jakoby, Ukraina uderzy, a potem będzie to ogłoszone. W czym tkwi haczyk? Aby skutecznie używać nie tylko amerykańskich, ale także brytyjskich rakiet Storm Shadow w celach na terytorium Rosji, konieczna jest współpraca z amerykańskim systemem satelitarnym. Oznacza to, że jednostronnie tego nie zrobisz, my sami tego też nie zrobimy. Tutaj potrzebna jest współpraca z partnerami, w tym amerykańskimi,” – zauważył Fiesenko.
„Jeśli złamiemy jakieś zobowiązania wobec naszych partnerów, to następnym razem po prostu nie dostaniemy takiej broni. To też trzeba zrozumieć. Ja raczej skłaniam się ku temu, że zostanie ogłoszone w ogólnym brzmieniu o możliwości użycia w większym zakresie, z większym zasięgiem amerykańskich i brytyjskich rakiet dalekiego zasięgu. Takie oświadczenie powinno być, ale może być zrobione w ogólnym brzmieniu,” – powiedział Fiesenko.
Według Władimira Fiesenko, decyzja o użyciu zachodnich rakiet będzie podejmowana etapami, biorąc pod uwagę reakcję RF. Istnieje możliwość, że Rosja wznowi testy nuklearne w odpowiedzi na to.
„To problem i wyzwanie nie tylko dla Zachodu, ale także dla Chin. Tak, w ogóle może to zmienić obecnie reżim powstrzymywania rozwoju broni jądrowej. Dlatego to jest naprawdę bardzo ryzykowny krok, a boomerang może wrócić nie na korzyść Rosji. Dlatego myślę, że oni straszą, ale realne reakcje będą dość umiarkowane,” – podsumował Fiesenko.
Czytaj także
- 10 miliardów euro i 160 umów: Gdańsk gospodarzem przełomowego wsparcia dla Ukrainy
- Wybory w USA zmuszają Putina do szybkich porozumień: konsekwencje dla Ukrainy
- Koniec wojny w 2024 roku? Politolog studzi nadzieje na porozumienie pokojowe przed końcem roku
- Rosja stawia warunek: dwa miesiące na wycofanie wojsk. Stanowisko Kuleby i Zełenskiego ws. pokoju
- Ukraina wyłania wzór posła: co czeka Radę Najwyższą?
- Ostry zwrot w kampanii Orbana: po co mu spięcia z Ukrainą i Unią?

