Fałszowanie dokumentów w Krymie: poborowi trafiają na front jako kontraktowi.
Fałszerstwa w dokumentacji wojskowej na Krymie
Jak informuje UATV: Jak podają agenci partyzanckiego ruchu 'Ateş', na okupowanym Krymie dochodzi do fałszowania dokumentów żołnierzy Federacji Rosyjskiej. Chodzi konkretnie o proceder, w ramach którego poborowych formalnie przekształca się w kontraktowników, aby móc wysłać ich na linię frontu. Praktyki te, prowadzone przez dowódców Sił Zbrojnych FR na półwyspie, są symptomem poważnych zaniedbań w polityce kadrowej rosyjskiej armii. Tego typu działania są często podejmowane w warunkach kryzysu mobilizacyjnego.
W ciągu ostatnich dwóch miesięcy tylko w 810. Samodzielnej Gwardyjskiej Brygadzie Piechoty Morskiej w ten sposób 'sformalizowano' sytuację ponad 15 osób. Podobne przypadki odnotowuje się w innych jednostkach rosyjskich rozsianych po całym Krymie. Rodzi to pytanie o okoliczności, w jakich żołnierze wyrażają na to zgodę. Jak relacjonuje agent 'Ateş',
„dowódcy najpierw próbują przekonać – obiecują pieniądze, przywileje, lekką służbę. Gdy to nie działa, zaczynają grozić: wyślemy do batalionu karnego, do piechoty na pierwszą linię, uczynimy służbę nie do zniesienia”.
Problemy w szeregach armii rosyjskiej
Zjawisko to nie jest odosobnione. Według agenta 'Ateş'
„to nie jest wyjątek od reguły, lecz norma”. Podkreśla się również, że „reżim odczuwa dotkliwy brak żywej siły, szczególnie w jednostkach piechoty morskiej, które ponoszą ciężkie straty na froncie”. Sytuacja ta uwydatnia trudności, z jakimi mierzą się rosyjskie wojska, i wskazuje na głębokie problemy w ich szeregach.
Jednocześnie rosyjscy żołnierze są masowo zmuszani do przejścia na „właściwy” komunikator do porozumiewania się. Ponadto w jednostkach okupacyjnych na kierunku chersońskim odnotowano poważne problemy z zaopatrzeniem w paliwo. Czynniki te jedynie pogłębiają ogólny obraz niestabilności w armii.
Obecna sytuacja w rosyjskich siłach zbrojnych wskazuje na istnienie poważnych problemów, które mogą wpłynąć na ich skuteczność w konflikcie. Fałszowanie dokumentów i groźby ze strony dowódców świadczą o wysokim poziomie niezadowolenia wśród personelu, co może prowadzić do dalszych procesów destabilizacyjnych. Może to również oddziaływać na morale żołnierzy, którzy ponoszą znaczne straty na froncie, i stwarzać ryzyko dla realizacji zadań bojowych.
Czytaj także
- Korupcja w komisjach lekarskich: Policja ujawnia proceder na 200 milionów złotych
- 133 naruszenia w hodowli łososia w Maine: nowe śledztwo obnaża brak zmian
- Funkcjonariusze jednostki wojskowej zawyżyli ceny agregatów o 14% – straty dla budżetu państwa
- Afera w ukraińskiej zbrojeniówce: dziennikarka ujawnia nieprawidłowości wokół Fire Point
- Aż 12 lat więzienia grozi za kradzież 11 milionów na agregatach dla armii
- Atak rakietowy na Odessę: dwóch rosyjskich dowódców zidentyfikowanych i oskarżonych

