Wojna potrwa także w 2026 roku: ekspert wskazał kluczowe zagrożenia i kierunki ataków.

Wojna potrwa także w 2026 roku: ekspert wskazał kluczowe zagrożenia i kierunki ataków
Wojna potrwa także w 2026 roku: ekspert wskazał kluczowe zagrożenia i kierunki ataków

Jak informuje ТСН: Wojna na Ukrainie, niestety, będzie kontynuowana także w 2026 roku. Rosja robi wszystko, co w jej mocy, aby jej nie zatrzymać, starając się zdobywać nowe terytoria.

Strategiczne cele Putina i prognozy na 2026 rok

„Niestety, sytuacja na frontach się pogarsza. Bo póki co samodzielnie i nawet z pomocą sojuszników nie możemy podnieść potencjału Sił obrony do poziomu, który będzie potrzebny do przeciwstawienia się Rosjanom w podstawowych rodzajach uzbrojenia, sprzętu i amunicji. Najważniejsze, że wciąż nie rozwiązujemy naszego wewnętrznego strategicznego zadania — sprawiedliwej i pełnej mobilizacji, przejścia na gospodarkę wojenną oraz wzmocnienia legislacji dotyczącej ochrony państwa do stanu „wojna”. Dopóki to nie zostanie zrobione, uważam, że sytuacja tylko się pogorszy” — mówi ekspert.

Według specjalisty, słowo „pogorszenie” odnosi się do skomplikowanej sytuacji, która rozwinęła się wokół Siewierska, Huliaipolia, Mirnohradu. Do tego doszła sytuacja na Sumy, gdzie Rosjanie zdołali wtargnąć do przygranicznej osady Hrabowskie.

„Rosjanie wkroczyli do Hrabowskiego i porwali cywilów. To niepokojący sygnał dla Sumy — nikt się na to nie przygotowywał, co oznacza, że poziom gotowości był bardzo niski. To wszystko wymaga pilnych i systematycznych zmian w zapewnieniu kwestii związanych z obroną. Trzeba podejmować trudne decyzje i zająć się tym wszechstronnie” — zauważa ekspert.

Zdaniem eksperta, Putin będzie kontynuował „natarcie”, dopóki nie poczuje siły, która go zatrzyma.

„Dopóki Rosjanie nie będą zatrzymani, będą kontynuować działania ofensywne. I 2026 rok w tej kwestii nie będzie wyjątkiem. Rosyjski dyktator pragnie zdobyć nowe ukraińskie terytoria, i tutaj, niestety, Trump nie ma wpływu. Prezydent USA, nawiasem mówiąc, ma zbliżone podejście do Putina, jeśli patrzeć z punktu widzenia algorytmów zarządzania” — podkreśla ekspert.

Generał-lejtenant również zauważa, że z powodu podobnego podejścia ze strony USA, Putin czuje swoją siłę i kontynuuje działania ofensywne, nawet pomimo tego, że rosyjskie finanse znajdują się w „trudnym stanie”.

Kierunki głównego uderzenia: Donbas, Zaporoże i zagrożenie dla Kijowa

Ekspert podkreśla, że w 2026 roku niebezpieczeństwo przede wszystkim skoncentruje się wokół obwodu donieckiego.

„Przede wszystkim dotyczy to natarcia na Kostiantyniwkę i Drużkiwkę. Jeżeli chodzi o zdobycie Pokrowska i Mirnohradu — to tylko kwestia czasu. Musimy myśleć, jak stamtąd wycofać wojska i maksymalnie chronić naszych żołnierzy. Należy kontynuować walkę, wzmacniać linię obrony. Dotyczy to przede wszystkim Kostiantyniwki i Drużkiwki, a także dużych miast Słowiańska i Kramatorska, na których skupił się przeciwnik” — zaznacza ekspert.

Istnieje także realne zagrożenie dalszego natarcia Rosjan na Zaporoże oraz Dnipro. „Rosjanie tam powoli posuwają się naprzód. Przykład Huliaipola to pokazuje — większość miasta znajduje się już pod kontrolą Rosjan. To tylko kwestia czasu, kiedy ostatecznie je zdobędą i pójdą dalej” — dodaje on.

Ekspert uważa również, że w 2026 roku pozostaje zagrożenie rosyjskiego natarcia na Kijów. „Możliwość tego zagrożenia dla stolicy z północy wciąż istnieje, tak samo jak dla obwodu czernihowskiego. Wszystko zależy od tego, jak będą rozwijać się wydarzenia u Putina” — wyjaśnia generał-lejtenant.

Potrzeba stanu wojny, reform i sprawiedliwej mobilizacji

Ekspert uważa, że aby wyjść z tej trudnej sytuacji, trzeba wzmocnić obronę przyfrontowych miast i skierować wszystkie dostępne zasoby na obronę.

„Państwo, niestety, nie rozwiązuje centrali problemu ochrony, jakby brakowało zasobów. Dlatego uważam, że uprawnienia należy przekazać do rejonów oporu i tam je realizować, jak to miało miejsce podczas II wojny światowej” — wskazuje ekspert.

Ważne jest również, aby mobilizacja obejmowała wszystkich — urzędników państwowych, deputowanych, funkcjonariuszy, wszystkich. „Dopóki ludzie nie zobaczą, że mobilizacja dotyczy wszystkich, nie ma sensu w tym” — mówi generał-lejtenant.

Ataki powietrzne i taktyka wroga

Sytuacja z ostrzałami ukraińskich miast raczej nie zmieni się w 2026 roku. Widać to już teraz, gdy Rosjanie wybierają jeden region i atakują go z powietrza przez kilka tygodni.

„Ostrzały Odeszczyny — to realizacja możliwości przeciwnika. Ich celem jest terror wobec ludności cywilnej. A atak na Odesę i obwód można interpretować jako osobistą zemstę Putina za Noworosyjsk i płonące rosyjskie czołgi. Putin nie ukrywa nawet, że planują zdobyć Mikołajów i Odeskę” — twierdzi ekspert wojskowy.

Ekspert zauważa również, że stan wojny należy wdrażać we wszystkich przyfrontowych miastach, aby skoncentrować wszystkie niezbędne zasoby na obronie.

„Niestety, tej koncentracji jak na razie nie ma, a wyniki wszyscy widzimy” — podsumowuje ekspert.

Sytuacja na Ukrainie pozostaje napięta, z brakiem stabilności na frontach. Prognozy wskazują na możliwość kontynuacji konfliktu, a znaczenie mobilizacji przemysłowej i wojskowej dla wsparcia zdolności obronnych kraju staje się coraz bardziej oczywiste. W ramach tych wyzwań władze będą musiały podejmować decyzje, które zapewnią nieprzerwaną obronę i wytrzymałość wobec wyzwań wojny.


Czytaj także

Reklama