Ustawiają zasadzki na cywilne samochody. DPSU ostrzegła przed nową taktyką okupantów.
Okupanci na Donbasie postanowili przetestować nową taktykę, instalując dużą liczbę zasiek FPV na cywilnych samochodach. Informację tą rozprzestrzenił Państwowa Straż Graniczna, którą cytuje 'Główny Komentarz'.
«Wrogie drony «parkują» na poboczu dróg i śledzą cele, po czym dokonują ataku. Jednak piloci «Feniksa» szybko wykrywają takie manewry przeciwnika i likwidują zasadzki», – zaznaczono w komunikacie.
DPSU w Doniecku zniszczyła siedem zasiek FPV, pojazd, punkt kontrolny dronów, polowe skład z kompleksami bojowymi oraz dziesiątki okupantów. Rosyjscy najeźdźcy stosują taką samą taktykę na wszystkich odcinkach frontu, starając się atakować za wszelką cenę. O tym poinformował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przez 'Główny Komentarz'.
Reakcja analityków
Analitycy Instytutu Badania Wojny (ISW) podkreślają, że taka strategia Rosji w wojnie przeciwko Ukrainie może prowadzić do zmniejszenia zasobów i spowolnienia pozycji kraju na całym froncie. Rosyjscy blogerzy wojskowi wyrażają niezadowolenie z tego, że kierownictwo wojskowe stosuje taktykę «tysiąca cięć» przeciwko Ukrainie, co szkodzi ich własnym wojskom.
Z pojawieniem się zasiek FPV na cywilnych samochodach na Donbasie rośnie niebezpieczeństwo ataków ze strony innych sił. Obwód Doniecki staje się szczególnym punktem napięcia w wojnie, gdzie działania wojenne mogą zaostrzyć się z powodu nowej taktyki okupantów. Ukraińskie siły reagują szybko, likwidując zasadzki FPV i neutralizując zagrożenie dla ludności cywilnej.
Czytaj także
- Selenskyj o atakach dronów na Moskwę: „Dopiero gdy poleci tysiąc dronów, Kreml zmieni zdanie”
- Prawdziwy cel Rosji w walkach o Konstantynówkę – analiza Portnikowa
- Atak na Kijów: Zełenski podaje bilans – 68 pocisków i 351 dronów, są ofiary śmiertelne
- Francuski prezydent w Damaszku po 16 latach. Co Paryż obiecuje Syryjczykom?
- Ukraina utrzymuje Konstantynówkę: 11 szturmów odpartych w weekend
- Rosja przemieszcza rakiety przeciwokrętowe pod ukraińską granicę: jakie będą konsekwencje

