Ekspert z Oksfordu dał dzieciom smartfony w wieku 3 lat: jego metoda.
Jak informuje Vox: Jeśli jesteś rodzicem, zapewne zastanawiałeś się, kiedy powinieneś kupić swojemu dziecku smartfon. Istnieje ogólnopolski ruch „Poczekaj do 8 klasy”, który twierdzi, że urządzenia nie powinny znajdować się w rękach dzieci przed szkołą średnią. Niektóre rodziny starają się powstrzymywać się od tego jeszcze dłużej. Andrzej Przybylski, profesor technologii i zachowań ludzkich na Uniwersytecie Oksfordzkim, ma inne zdanie.
„Dzieci zawsze miały telefony — od trzech lat,” powiedział mi kilka miesięcy temu. Prawie wypaliłem z krzesła.
Zanim zaczniesz krytykować, to nie jest tak ekstrawaganckie, jak się wydaje. Przybylski nie po prostu wyjął iPhone'a z pudełka, podłączył go do internetu i pozwolił dzieciom pobierać aplikacje. Wprowadzenie urządzenia w życie jego dzieci było przemyślanym procesem, przypominającym zakładanie kółek do nauki jazdy na rowerze. Na początku jedyną aplikacją na telefonie malucha był album ze zdjęciami rodzinnymi. Potem, gdy dzieci trochę podrosły, uzyskały dostęp do aparatu, a następnie do audiobooków i muzyki wybranej przez rodziców, a w końcu zaczęły dzwonić i wysyłać SMS-y do krewnych.
Przybylski nie wyjął iPhone'a z pudełka, nie podłączył go do internetu i nie pozwolił swoim dzieciom rozpocząć pobierania aplikacji.
Podawanie telefonów maluchom to paradoksalny pomysł i delikatnie mówiąc. Jeśli czytałeś doniesienia o kryzysie zdrowia psychicznego, który dotknął młodzież przez dostęp do mediów społecznościowych, rodzice mają pełne prawo obawiać się podawania swoim dzieciom telefonów. Niemniej jednak, gdy tylko zrozumiesz, że te urządzenia są również ważnymi narzędziami w technologiczny świecie, wydaje się zrozumiałe, aby uczyć dzieci, jak żyć z telefonami od najmłodszych lat — przy odpowiednich ograniczeniach, oczywiście.
Dyskusja o smartfonach dla dzieci
W ciągu ostatnich dwóch lat dyskusje na temat dzieci i smartfonów zaostrzyły się. Trzydzieści pięć stanów uchwał wprowadziło prawo lub zasady ograniczające użycie telefonów w szkołach, aby zająć się problemem prześladowania, rozproszenia uwagi w klasie oraz kryzysu zdrowia psychicznego młodzieży. Użycie mediów społecznościowych, w szczególności, jest związane z depresją i lękiem. Rodzice i nastolatkowie zgadzają się, że media społecznościowe stanowią zagrożenie dla zdrowia psychicznego. Próbując ograniczyć ich użycie, wielu rodziców stara się jak najdłużej nie kupować dzieciom smartfonów.
Moim zdaniem, to zły sposób. Krytycy, tacy jak Jonathan Haidt, autor Pokolenia lęku, są słuszni, twierdząc, że dzieci i rodzice wpadli w pułapkę technologicznych gigantów. Mają także rację, że wysiłki na rzecz zapewnienia dzieciom bezpieczeństwa, takie jak lepsza weryfikacja wieku, rodzą nowe problemy. Jednak próba trzymania dzieci z dala od smartfonów, jednego z najpopularniejszych urządzeń na świecie, jest bezsensowna. Wielu rodziców, nawet ci, którzy podpisali zobowiązania, próbowali, ale im się nie udało.
O wiele ważniejsze jest nauczanie dzieci bezpiecznego korzystania z technologii. Telefony to rzeczywistość XXI wieku, a nawet jeśli starasz się trzymać je z dala od dzieci, ich przyjaciele szybko zdobędą urządzenia bez żadnych ograniczeń. Nowoczesne badania pokazują, że czas spędzony przed ekranem może być korzystny, zwłaszcza gdy rodzice biorą udział w tym procesie. Nigdy nie jest za wcześnie, aby nauczyć dzieci umiejętności cyfrowych, aby mogły rozpoznać oszustwa i dezinformację w internecie. Przekładając korzystanie z technologii na rozmowę, rodzice zapraszają swoje dzieci do kontaktu z nimi, gdy sytuacja w internecie staje się skomplikowana.
Czas ekranowy może być korzystny
Smartfony nie są tylko popularne — są nieuniknione. Dziewięciu na dziesięciu Amerykanów posiada smartfony. Liczba dzieci, które mają urządzenia, również rośnie. Z danych Common Sense Media wynika, że w tym roku 40 procent dwulatków posiada własny tablet, a dla czterolatków ten odsetek wzrasta do 58. Odsetek dzieci, które mają własne smartfony, jest znacznie niższy: 4 procent dla dwulatków i 8 procent dla czterolatków. Niemniej jednak, w rodzinach, znacznie wyższy odsetek — 96% dzieci ma dostęp do smartfona w domu.
Jeśli niepokoi cię idea dwulatków z iPadem, te dane mogą być niepokojące. Jednak jeśli rodzice kontrolują, co dzieci oglądają, jakie aplikacje są dostępne i ile czasu mogą spędzać na telefonach, czas spędzony przed ekranem może być nie taki zły.
„Badania pokazują, że może to być skuteczne w rozwijaniu umiejętności cyfrowych dzieci, zachęcając je do nauki, a nie unikania problemów,” powiedziała Sonia Livingston, profesor psychologii społecznej w London School of Economics and Political Science, która bada dzieci i technologie od dziesięcioleci.
Badania z 2013 roku wykazały, że dwulatki uczyły się nowych czasowników, rozmawiając z ludźmi osobiście lub przez wideo, ale nie tylko obserwując wideo.
Połączenia wideo od dawna uznawane są za korzystne edukacyjne aktywności z użyciem ekranu. Badania z 2013 roku wykazały, że dwulatki uczyły się nowych czasowników, rozmawiając z ludźmi osobiście lub przez wideo, ale nie biernie oglądając wideo. Późniejsze badania pokazały, że aktywny udział rodziców jeszcze bardziej zwiększa efektywność nauki.
Jednak kiedy dzieci dorastają, bezmyślne oglądanie wideo może być również korzystne. Potwierdzają to długoletnie badania dotyczące dzieci oglądających telewizję. Znane badanie wpływu Ulicy Sezamkowej wykazało, że oglądanie programu we wczesnym dzieciństwie prowadzi do poprawy wyników w nauce w szkole. Oczywiście, Ulica Sezamkowa została stworzona jako organizacja non-profit w celu edukacji dzieci. Nieskończone transmisje YouTube z czasem dziwnym dziecięcym kontentem — to już inna sprawa. Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne wskazało, że w ubiegłym roku możliwości, takie jak nieskończone przewijanie, są „szczególnie ryzykowne” dla młodzieży, ponieważ ich mózg nie jest w stanie zatrzymać przeglądania czy przewijania, co może prowadzić do zwiększenia rozproszenia uwagi.
Dlatego wszyscy eksperci, z którymi rozmawiałem, podkreślają znaczenie przemyślanego podejścia do wprowadzania technologii dla dzieci. Tworzenie playlist z muzyką czy wideo, wybór określonych audiobooków lub podcastów — wszystko to przypomina instalowanie kółek do nauki jazdy na tym kawałku internetu. Najważniejszą częścią tego procesu jest rozmawianie z dziećmi o tym, co oglądają lub słuchają, a następnie omawianie, jak działają platformy takie jak YouTube i Spotify. To obejmuje wyjaśnienie, jak ciemne wzorce i algorytmiczne strumienie mogą skłaniać je do dalszego konsumowania treści.
„Z nowymi ograniczeniami, komunikacją i treściami rodzice mogą kierować sytuacją we właściwym kierunku,” powiedziała Jenny Radecki, docent pediatrii na Uniwersytecie Michigan, która doradza rodzinom w sprawie przemyślanych podejść do korzystania z technologii. „Te firmy technologiczne nie zasługują na to, aby zajmować tyle czasu i przestrzeni w naszej rodzinie.”
Te firmy technologiczne są również doskonale świadome społecznego postrzegania, że ich produkty szkodzą dzieciom. Dlatego widzimy wprowadzanie takich rzeczy jak YouTube Kids i kont dla nastolatków na Instagramie, które oferują więcej kontroli dla rodziców, ale wciąż czerpią zyski z uwagi dzieci. Najmniej, co rodzice mogą zrobić, to nauczyć swoje dzieci umiejętności cyfrowych, aby wiedzieli, jak działają te potężne platformy.
Nie ma magicznej liczby trzy
Ostatnią rzeczą, której chcą rodzice, jest to, aby cały ciężar internetu spadł na ramiona ich dziecka w niewłaściwym czasie. Można argumentować, że szkoła średnia, kiedy wiele dzieci przeżywa trudne zmiany związane z wiekiem dojrzewania, to najgorszy czas na przyznanie dostępu do smartfonów. A nawet jeśli są kontrole rodziców, nastolatki biegłości odnajdują sposoby na ich obejście.
Trudno sobie wyobrazić, jak trzymać telefony z daleka od dzieci do określonego wieku, a następnie oczekiwać, że nagle rozwiną zdrowe relacje z nowoczesnymi urządzeniami. Z jednej strony rozumiem, że danie telefonu trzylatkowi może wydawać się zbyt wcześnie. Ogólnie rzecz biorąc, koncepcja stopniowego wprowadzania technologii jest mądra i powinna taka pozostać, niezależnie od wieku, w którym dziecko otrzymuje swój pierwszy tablet, telefon lub smartwatch. Proces ten zaczyna się od serii ograniczeń, które stopniowo są znoszone i wymaga czasu oraz uwagi ze strony rodziców.
Ostatnią rzeczą, której chcą rodzice, jest to, aby cały ciężar internetu spadł na ich dziecko w niewłaściwym czasie.
„Celem jest jasne: pomyśleć o tym, jak promować zdrowe, znaczące korzystanie z technologii od wczesnych etapów,” zauważyła Aisha Book, która prowadzi program cyfrowego obywatelstwa w Common Sense. „Te umiejętności i podejścia, w idealnym przypadku, powinny pozostać z nimi, gdy osiągną 16 czy 18 lat lub gdy opuszczą dom, a rodziców nie będzie w pobliżu, aby ich prowadzić.”
Za każdym razem, gdy myślę o tym, jak to osiągnąć w mojej rodzinie, przypominam sobie, jak sam miałem dostęp do narzędzi cyfrowych w latach 90-tych. Mój pierwszy prawdziwy gadżet — aparat cyfrowy — jest podobny do urządzenia, które Przybylski uważa, że można dać trzylatkowi. Później miałem iPoda, a następnie telefon przyciskowy. Kiedy dzisiaj biorę swój telefon, postrzegam go przede wszystkim jako urządzenie, które wykonuje użyteczne funkcje — robienie zdjęć, słuchanie muzyki oraz kontaktowanie się z krewnymi i przyjaciółmi. Przyznaję, że mój telefon stał się również narzędziem do spędzania czasu, przeglądania postów czy oglądania wideo, a nawet moje dorosłe umysły mają trudności, aby to powstrzymać.
David Bickham, docent pediatrii w Harvard Medical School, zaproponował szczególną koncepcję, którą uważam za bardzo pomocną: rodzice powinni dawać swoim dzieciom urządzenie tylko wtedy, gdy odpowiada to ich potrzebom. Powinni dyskutować o technologii z dzieckiem, stopniowo zmniejszyć kontrolę i dać mu narzędzia do rozwiązywania problemów lub komunikacji, gdy napotka trudności.
„Najgorszym wynikiem jest dziecko, które potrzebuje pomocy od dorosłego, ale nie może się zwrócić do rodziców, ponieważ nie ufa, że rodzice zrobią coś dla jej dobra,” powiedział Bickham.
Całkiem możliwe, że rozpoczęcie tego procesu w młodym wieku szczególnie dobrze pomaga w rozwiązaniu tego problemu. Maluch, w idealnych warunkach, zwraca się o pomoc do rodziców we wszystkim: od obierania bananów po zakładanie butów lub przeglądanie zdjęć w telefonie. Jednym z pierwszych zwrotów, które wiele maluchów się uczy, jest: „Potrzebuję pomocy.” Jeśli rodzice chcą, aby ich postrzegano jako pomoc w technologiach, rozpoczęcie komunikacji w młodym wieku jest mądre.
Nawet w najbliższej przyszłości, gdy będziemy mogli rozmawiać z agentami AI przez okulary, smartfony pozostaną wszechobecne. Pokolenie rodziców, które w większości dorastało w latach 80-90-tych, ma wyjątkową okazję ułatwić dzieciom wejście w ten world pełen technologii i pomóc im w rozwinięciu zdrowych relacji z tymi technologiami. Czy zaczniesz w wieku trzech lat, czy w trzynastu — to trudne, ale nadzwyczaj ważne zadanie. Uważam, że korzyść z wczesnego startu, zaczynającego się wcześniej niż później, jest niezaprzeczalna.
Wersja tej historii została również opublikowana w biuletynie User Friendly.Zapisz się tutaj, aby nie przegapić następnego!
Czytaj także
- Puszyste placki na kefirze bez jajek – sekret idealnego ciasta
- Domowy kwas chlebowy z akacji: przepis krok po kroku od znanego ukraińskiego kucharza
- Cytrynowy deser bez pieczenia w pół godziny – przepis z prostych składników
- Sprawdzony przepis na kiszone pomidory w słoikach – idealna zalewa na 1 litr wody
- Kolacja w kwadrans: ziemniaki w stylu carbonara z boczkiem i kremowym sosem
- Domowy sos w 5 minut: przepis z prostych składników, który uratuje każdy obiad

