Odesici o biznesie podczas wojny: kto zaryzykował i czego oczekują.
Chęć zgromadzenia kapitału startowego i możliwość realizacji swoich pomysłów ma prawie każdy. Jednak w trudnym okresie dla kraju wielu odkłada marzenia na później. Czy odważyłbyś się otworzyć biznes właśnie w warunkach pełnoskalowej wojny? Dziennikarze Nowiny.LIVE zapytali Odesitów, czy zaryzykowaliby, aby już dziś rozpocząć własną działalność.
Biznes w warunkach wojny
Decyzja o otwarciu biznesu teraz wydaje się wątpliwa. Wojna znacząco wpływa na poczucie bezpieczeństwa i celowości ekonomicznej. Jednak rozwój przedsiębiorczości to i podatki, i miejsca pracy, a także wkład w przyszłość. Takie zdanie wyraziła Tatiana: 'Najprawdopodobniej nie, sami rozumiemy, co się dzieje teraz w kraju. Prawdopodobnie trochę mnie to powstrzymało. Jednak myślę, że to sprawa osobista każdego. Biznes to w końcu inwestycje, rozwój płatników podatków, a to również rozwój naszego kraju.'
Niektórzy respondenci szczerze wyrażają wątpliwości co do otwarcia biznesu w warunkach wojny. Inni są gotowi zaryzykować. Olena zaznacza: 'Nie wiem, raczej teraz na pewno nie. Myślę, że trzeba poczekać na zakończenie wojny. Jednak, jeśli inni chcą otwierać biznes, tylko popieram takie inicjatywy. Wojna wojną, jak mówią, a życie toczy się dalej. Miejmy nadzieję na najlepsze. Dlatego trzeba coś robić w tym życiu. Dla lepszego.'
Jaki biznes otworzyć
Niekto z pewnością twierdzi, że biznes trzeba rozwijać już teraz, nawet w trudnych czasach. Tak, Tatiana jest gotowa otworzyć kawiarnię lub restaurację: 'Tak, oczywiście, otworzyłabym biznes, gdybym miała taką możliwość. Kawiarnia czy restauracja, ponieważ należy rozwijać nasz kraj nawet w tak trudnym czasie. Dlaczego odkładać to na po wojnie?'
Inna respondentka jest gotowa spróbować, ale nie ma konkretnych planów. Ważne, aby biznes był bliski jej duszy. Anna podkreśla: 'Oczywiście, że bym to zrobiła. Może otworzyłabym jakąś studio, może jakiś sklep. O tym tak poważnie jeszcze nie myślę. Uważam, że to osobista opinia każdego i odpowiedzialność każdego. Jeśli będziemy się słuchać nawzajem, te rady zostawcie każdy dla siebie, proszę.'
Kapitał na biznes
Ludmiła szczerze przyznaje, że obecnie nie widzi sensu w próbie rozpoczęcia biznesu w czasie wojny. Wyraża szacunek dla tych, którzy mimo to ryzykują i otwierają działalności. 'Nie, uważam, że teraz nie ma sensu. Ci, którzy teraz otwierają biznes i pracują, są bohaterami i świetni. Nie wiem, skąd biorą te pieniądze, że mogą sobie na to pozwolić,' - mówi Ludmiła.
Wojna spowalnia inicjatywy, ale nie zabija przedsiębiorczego ducha. Część Ukraińców już jest gotowa ryzykować, inni czekają na lepsze czasy. Niemniej jednak wszyscy zgadzają się w jednej kwestii: kraj musi ruszać naprzód, nawet pod dźwiękiem syren.
Ukraińscy dziennikarze zapytali Odesitów, czy zaryzykowaliby otwarcie biznesu w warunkach pełnoskalowej wojny. Opinie się podzieliły: niektórzy uważają, że teraz nie jest najlepszy czas na to, inni podkreślają znaczenie rozwoju przedsiębiorczości nawet w trudnych czasach. Mimo to wszyscy zgadzają się, że kraj powinien ruszać naprzód, nawet w czasie działań wojennych.
Czytaj także
- Odeskie marszrutki drożeją: cena biletu może skoczyć do 25 hrywien
- Jak maksymalnie podnieść swoje wynagrodzenie urlopowe? Poradnik dla pracowników
- Rekordowy wzrost wydatków wojskowych Rosji w 2026 roku – skąd Kreml weźmie pieniądze?
- Rząd zatwierdził deklarację budżetową do 2029 roku: prognozy dolara, inflacji i płac
- Shein przejmuje Everlane za 100 mln dolarów. Dlaczego wierni klienci marki są w szoku?
- Ukraina otrzyma własny „plan Marshalla”. Budanov przedstawił wizję gospodarki przyszłości

