Powrót z niewoli w Ukrainie: dlaczego dla rosyjskich żołnierzy zaczyna się nowe okrążenie piekła.

Powrót z niewoli w Ukrainie: dlaczego dla rosyjskich żołnierzy zaczyna się nowe okrążenie piekła
Powrót z niewoli w Ukrainie: dlaczego dla rosyjskich żołnierzy zaczyna się nowe okrążenie piekła

Jak informuje ТСН: Powrót rosyjskich wojskowych z ukraińskiej niewoli staje się nowym okrążeniem cierpień. Zamiast oczekiwanej chwały stają w obliczu przesłuchań Federalnej Służby Bezpieczeństwa, upokorzeń od dowódców oraz szybkiego wysłania na front bez broni.

W jednym z przypadków chodzi o żołnierza w średnim wieku, który uważał się za patriotę. Uwolnił się z ukraińskiego obozu dla jeńców wojennych, mając nadzieję, że będzie mógł świętować urodziny syna. Ale to się nie wydarzyło.

Przesłuchania, upokorzenia i piętno hańby

Wracając do domu, rosyjscy żołnierze przechodzą wielotygodniowe przesłuchania przez organy siłowe FFR, a potem znowu są wysyłani na front. Wkrótce jeden z nich znika bez wieści w pobliżu okupowanego Doniecka. Bliscy obawiają się, że zginął. Jeden z nich zwraca uwagę, że ta sytuacja to zamknięte koło piekła.

Przed wysłaniem na front rosyjscy dowódcy często przekonują żołnierzy, że samobójstwo jest lepszym wyborem niż wpadnięcie w ręce Ukraińców. Byli jeńcy wojenni i ich bliscy zauważają, że uczucie radości po powrocie szybko znika. Ci, którzy znaleźli się w niewoli, spotykają się z podejrzeniami i upokorzeniem. Pomoc finansowa oraz wypłaty, które były ważnymi motywami udziału w wojnie, mogą zostać wstrzymane po wpadnięciu w niewolę.

„Kraj jest w stanie wojny. Państwo nie zachęca do dobrowolnego poddawania się,” - powiedział prawnik Waleryj Wetoszkyn, związany z rosyjską organizacją praw człowieka „OWD-Info”.

Powrót do Rosji zwykle odbywa się przez Białoruś, skąd byli jeńcy są przewożeni autobusami. Przez długi czas trzyma się ich w izolacji, pozwalając jedynie czasami dzwonić do bliskich podczas przesłuchań FSB i innych organów.

Wyroki za poddanie się w niewolę

Celem przesłuchań jest znalezienie dowodów zdrady lub współpracy z wrogiem. Organy ścigania szukają podstaw do postępowania karnego. W 2022 roku, podczas mobilizacji, Rosja wprowadziła odpowiedzialność karną za dobrowolne poddanie się w niewolę. Jednym z pierwszych przypadków był wyrok dla żołnierza Romana Iwaniszyna, który po powrocie z niewoli otrzymał 15 lat kolonii o zaostrzonym rygorze za dobrowolne poddanie się i dezerterstwo.

Byli jeńcy są z powrotem wysyłani na front

Po przesłuchaniach większość rosyjskich żołnierzy wraca do swoich jednostek, ale część z nich już nie dostaje broni. Innych natychmiast wysyła się na pierwszą linię frontu. Rodziny starają się, aby ich synowie nie trafiali na listy wymiany, sądząc, że ukraińskie obozy dla jeńców wojennych są znacznie bardziej humanitarne.

W publikacji podano przykład 31-letniego rosyjskiego okupanta, którego bliscy dowiedzieli się o jego niewoli i obawiają się, że znowu zostanie wysłany na front. Jeden z krewnych zwraca uwagę, że żołnierze, którzy wracają z niewoli, są postrzegani jako niewiarygodni.

„Nie mamy jeńców - mamy tylko zdrajców”

Konwencje genewskie zabraniają angażowania byłych jeńców wojennych do działań bojowych, ale w wewnętrznym dokumencie Ministerstwa Obrony FFR stwierdza się, że niektóre postanowienia Konwencji nie mają zastosowania do rosyjskich jeńców wojennych w kontekście wojny.

Takie podejście ma historyczne paralele z czasami II wojny światowej. Fraza, którą przypisuje się Józefowi Stalinem: „Nie mamy jeńców - mamy tylko zdrajców”, pozostaje aktualna.

W tym roku przed sądem staje były rosyjski jeniec wojenny, któremu grozi do ośmiu lat więzienia za wywiad udzielony ukraińskim dziennikarzom. Opowiedział także o swoim doświadczeniu w niewoli i podejściu do wojny.

W filmie, nagranym po wymianie, mężczyzna wspomniał o przesłuchaniach FSB i o tym, jak innych żołnierzy krytykowano za to, że nie zniszczyli siebie, a dobrowolnie poddali się w niewolę.

Jego zdaniem, FSB klasyfikuje takich wojskowych jako „takich, którzy utracili zaufanie”. Inni mogą wykonywać niebezpieczne zadania bez dostępu do broni.

„Nie wypuszczają ich do domu,” - powiedział, używając więziennego żargonu „zeki”. - „Wykorzystują ich jako siłę roboczą”.

Opowieści innych byłych jeńców wojennych potwierdzają tę samą schemę: przesłuchania, zakaz odwiedzin rodzin i szybki powrót na front. Inny były jeniec, u którego zdiagnozowano depresję, zauważył, że nie otrzymuje odpowiedniego leczenia.

Przypomnijmy, że podczas „bezpośredniej linii” z prezydentem FFR rosyjscy jeńcy wojenni nagrali wideo z pytaniem, dlaczego Rosja nie spełnia warunków wymiany. Wśród autorów apelów znajdują się ranni, młodzież i przedstawiciele oddziału „Achmat”.

W opisanej sytuacji widać, jak powtarzające się przesłuchania i presja ze strony dowódców tworzą niezwykle trudne warunki dla tych, którzy wracają z niewoli. Te wydarzenia podkreślają nie tylko cierpienie poszczególnych żołnierzy, ale także stosunek do byłych jeńców w ramach rosyjskiej armii, co budzi niepokój z punktu widzenia praw człowieka. Wojna trwa już od wielu lat, a biorąc pod uwagę tę praktykę, perspektywy pokojowego rozwiązania konfliktu wydają się jeszcze odleglejsze.

Czytaj także

Reklama