Nauczycielka nazwała dzieci z domu dziecka: w sieci oburzenie na surowy list do rodziców.

Nauczycielka nazwała dzieci z domu dziecka: w sieci oburzenie na surowy list do rodziców
Nauczycielka nazwała dzieci z domu dziecka: w sieci oburzenie na surowy list do rodziców

Jak informuje ТСН: Matka siedmioletniego ucznia Ołeksandra Huriowanowa podzieliła się listem od nauczycielki, w którym wyraziła niezadowolenie, że 12 uczniów nie wykonało pracy domowej lub zrobiło to źle. Pedagożka zaznaczyła, że czasami uważa, że „dzieci w klasie z domu dziecka” po prostu „spędzają godziny życia”. Matka chłopca była zaskoczona ich obojętnością wobec nauki.

Podkreśliła również, że nauczycielka była w szoku z powodu dzieci, a rodzice nie mogą zrozumieć tak surowych komentarzy dotyczących ich dzieci. Wielu Ukraińców jest wstrząśniętych reakcją nauczycielki, uważając, że nie dobrała odpowiednich słów w tej sytuacji.

Rodzice podkreślali, że w szkole podstawowej praca domowa nie jest obowiązkowa, a obwinianie dzieci za jej niewykonanie jest błędem.

Opinie w sieci

Oto niektóre reakcje użytkowników na tę sytuację:

  • „Nauczycielka, która w szkole podstawowej ma 12 z 28 dzieci, które nie są w stanie wykonać pracy domowej, źle uczy. 1-2-5 przypadków, dopuszczalne, ale prawie połowa klasy — to sygnał i czerwona flaga dla administracji szkoły, że pedagog już nie jest pedagogiem.”

  • „Ludzie, którzy mówią, że komentarz nauczycielki jest w porządku — czy z wami wszystko w porządku? Czy was w dzieciństwie nauczyciele mówili, że jesteście beznadziejni i wszyscy będziecie pracować jako sprzątacze, i teraz uważacie taki styl komunikacji za normę? Jeśli 12 dzieci nie zrobiło pracy domowej, problem może być w pracy domowej (która nie jest obowiązkowa do 3 klasy). Problem może tkwić w czymkolwiek, w rzeczywistości. Ale komentarz nauczycielki jest chamski. I z jej etyką jest bardzo, bardzo źle.”

  • „Dziękuję!!! Osobiście w mojej klasie moja nauczycielka nazywała kilku dzieci „dwójkarzami”, a wszystkie dzieci to przejęły, i aż do 11 klasy to nosili. Jak było tym dzieciom?... Kilka lat temu znalazła mnie jedna taka koleżanka w Instytucie, i pierwsze, co napisała: „Cześć, jestem tą dwójkarą Ołką Timoszką”. Tak to wszyscy ją nazywali z inicjatywy nauczyciela. A nazywa się — Ołga Timoszyk. Co ciekawe, inną spokojną dziewczynkę w klasie nazywano — Ołeczką… Oto wam pierwsza nauczycielka i jej skutki…”

  • „Dokładnie w NUS prace domowe w klasach 1-2 nie są obowiązkowe, a więc obwinianie dzieci za nie — jest błędem. A tym bardziej niedopuszczalne jest formułowanie wniosków o „wewnętrznym świecie” dziecka. Nauczyciel powinien wspierać, a nie wydawać takie oceny!”

  • „Nauczycielka — królowa dramatu, naturalnie, ale ją rozumiem. Każda umiejętność formuje się podczas systematycznego powtarzania. Chcecie, aby dziecko pomyślnie przyswajało materiał nauczania — praca klasowa musi być „potwierdzona” pracą domową. W końcu praca domowa to nie harówka, wasze dziecko to nie potwór, a nauczyciel to nie wróg. Pracujcie wspólnie, a dziecko będzie rosło w sytuacji sukcesu, nie poczuje się porzucone.”

  • Przypomnijmy, zwycięzca Global Teacher Prize Ukraine 2021 wezwał do przeglądu programu szkolnego. Jego zdaniem część utworów w programie szkolnym jest zbyt trudna do zrozumienia dla dzieci w wieku 12–14 lat. Mowa m.in. o „Małym księciu” Antoine'a de Saint-Exupéry, „Don Kichocie” Cervantesa i „Romeo i Julii” Szekspira.

Ta sytuacja wywołała szeroki rezonans wśród rodziców i nauczycieli. Dyskusja na temat zarzutów nauczycielki w stosunku do uczniów podnosi kwestię metod nauczania i stosunku do dzieci w szkołach. Równocześnie podkreśla to znaczenie świadomego podejścia do nauczania, gdzie pedagodzy powinni szukać sposobów motywowania uczniów, zamiast uciekać się do surowej krytyki.

Co więcej, znaczące zainteresowanie tematem pokazuje, że problem samooceny i psychoemocjonalnego komfortu dzieci podczas nauki jest aktualny dla społeczeństwa, szczególnie w kontekście nowych reform edukacyjnych na Ukrainie.


Czytaj także

Reklama