Rosja zmieniła taktykę na Zaporożu: jak zatrzymano postępy wroga pod Huliaipolem.

Rosja zmieniła taktykę na Zaporożu: jak zatrzymano postępy wroga pod Huliaipolem
Rosja zmieniła taktykę na Zaporożu: jak zatrzymano postępy wroga pod Huliaipolem

Jak informuje ТСН: W ciągu 2025 roku rosyjskie wojska okupacyjne nadal wywierały presję na wschodzie i południu Ukrainy. Szczególna uwaga skupiona była na Donbasie i obwodzie charkowskim, jednak na jesieni wróg niespodziewanie aktywował się na kierunku zaporoskim, zmieniając taktykę i osiągając pewne sukcesy.

Jak podaje ABC News, we wrześniu Rosjanie rozpoczęli gwałtowny atak na obszarach wiejskich na wschód od Zaporoża. Okupantom udało się posunąć na odległość do 10 kilometrów.

Przyczyną tego skoku było to, że jednostki obrony terytorialnej, które przez lata utrzymywały te pozycje, nie były w stanie wytrzymać nagłego i intensywnego ataku przeważających sił przeciwnika. Aby przywrócić sytuację na tym kierunku, do walki zaangażowano doświadczony 225. oddział szturmowy, który wcześniej skutecznie odpierał ataki na Sumszczyźnie.

Sytuacja pod Huliaipolem

Epicentrum walk — Huliaipole, miasto, w którym przed wojną mieszkało 20 tysięcy ludzi, a obecnie pozostało około 150 cywilów. Major 225. pułku Oleg Szyriajew w komentarzu dla dziennikarzy zauważył, że sytuacja pozostaje napięta.

„Sytuacja tam pozostaje trudna i staramy się ją ustabilizować. Błędne jest uważanie, że ustabilizowała się w 100%. Musieliśmy wyjść i stworzyć linię blokady, wykonać zadanie i zapewnić sprzyjające warunki dla dalszych sukcesów,”

— podkreślił wojskowy.

Ukraińskim siłom udało się zatrzymać postęp wroga na polach wokół miasta, jednak do pełnego przejęcia inicjatywy potrzebny jest czas.

Wojsko zauważa, że Rosjanie nie działają już chaotycznie. Przeciwnik przeprowadził reorganizację swoich jednostek, uwzględniając lekcje nowoczesnej wojny.

„Wróg osiągnął pewien sukces, ponieważ jego jednostki zostały zreorganizowane zgodnie z najnowocześniejszym doświadczeniem. Przeszli szkolenie, uwzględniając ostatnie aktualizacje, i przyswoili wszystkie “lekcje,” które otrzymali ich poprzednicy,”

— zauważył Szyriajew.

Szczególne niebezpieczeństwo stanowi wzmocnienie wrogich dronów, które pozwalają okupantom kontrolować strefy podejścia do linii frontu.

Czemu negocjacje to pułapka

Podczas gdy Kreml wykorzystuje zdobywanie nowych terytoriów jako narzędzie wpływu na możliwe negocjacje, ukraińscy żołnierze w okopach odnoszą się do dyplomacji sceptycznie. Major Szyriajew uważa, że jakakolwiek umowa tylko da Rosji czas na odbudowę sił do nowego ataku.

„Osobiście odnoszę się sceptycznie do wszelkich negocjacji pokojowych. Nawet jeśli zostanie podpisana jakakolwiek umowa pokojowa, Rosja nie przestanie istnieć i nie przestanie być naszym wrogiem. A co będzie dalej? Musimy oczekiwać nowego ataku. Żadne gwarancje, które może dać Rosja, nie mogą być uważane za prawdziwe gwarancje,”

— podsumował oficer.

Na południowym kierunku rosyjskie wojska kontynuują aktywne działania szturmowe, skupiając wysiłki na kierunkach Huliaipolskim i Ołeksandrowskim.

Z danych Sił Obrony Południa wynika, że wróg próbuje posunąć się wzdłuż logistycznej trasy Pokrowskie w obwodzie dniepropetrowskim — Huliaipol, co może skomplikować zaopatrzenie ukraińskich jednostek.

Co więcej, według informacji wywiadu, RF przygotowuje się do walk w zimowych warunkach: niektóre jednostki szturmowe już otrzymały białe maskujące płaszcze do działań podczas śnieżyc.

Sytuacja na froncie pozostaje napięta, a wojsko obu stron przygotowuje się na nowe próby. Ukraińskim siłom niezwykle ważne jest nie tylko utrzymywanie pozycji, ale także znalezienie możliwości do kontrataków, aby odebrać inicjatywę wrogowi. Choć negocjacje mogą wydawać się drogą do pokoju, realia wojny przypominają, że prawdziwe bezpieczeństwo możliwe jest tylko na polu bitwy.


Czytaj także

Reklama