Zarządca Kijowa zostawia 4 budynki: mieszkańcy ryzykują utratę usług.

Zarządca Kijowa zostawia 4 budynki: mieszkańcy ryzykują utratę usług
Zarządca Kijowa zostawia 4 budynki: mieszkańcy ryzykują utratę usług

Jak informuje ТСН: W Kijowie wybuchł skandal dotyczący obsługi budynków wielorodzinnych. Prywatna firma odmówiła obsługi czterech kompleksów mieszkalnych w różnych dzielnicach stolicy. Mieszkańcom powiedziano, że od 1 lutego 2026 roku usługi obsługi zostaną przerwane, a oni muszą albo stworzyć Wspólnotę Mieszkaniową, albo znaleźć inną firmę zarządzającą.

Problem dotyczy spółki "Kowalska-Zarządzanie Nieruchomościami", która zarządza 35 budynkami mieszkalnymi w stolicy.

Zadłużenia i impuls do stworzenia Wspólnoty Mieszkaniowej

Przedstawiciele firmy zapewniają, że zawsze dążyli do świadczenia wysokiej jakości usług dla mieszkańców.

„Jednak obowiązująca stawka za obsługę nie odpowiada rzeczywistym wydatkom i nie przewiduje gromadzenia funduszy na prace remontowe — takie jak naprawa elewacji, wymiana instalacji, remonty kapitalne wind czy parkingów,” — podano w oświadczeniu spółki wysłanym do mieszkańców.

Oni również wskazali, że aby utrzymać odpowiedni poziom zarządzania budynkami, firma musiała pokrywać część wydatków z własnych środków.

Z danych wynika, że na kontach czterech adresów zadłużenie współwłaścicieli przekracza 3 miliony hrywien:

  • Peremyski, 2Г — 641 849,42 UAH

  • Kasiyana, 2/1 — ponad 678 000 UAH

  • Srebrykilski, 2a — 1 001 281,11 UAH

  • Myshugi, 12 — 794 906,96 UAH

„Od 01 lutego 2026 roku spółka zaprzestaje świadczenia usług zarządzania budynkami i terenem wokół budynków (parkingami) pod wskazanymi adresami. Oznacza to, że odpowiedzialność za utrzymanie wspólnej własności przechodzi na współwłaścicieli,” — deklarują w spółce "Kowalska-Zarządzanie Nieruchomościami".

Przedstawiciele firmy podkreślają, że współwłaściciele muszą samodzielnie zdecydować, jak zarządzać, tworząc Wspólnotę Mieszkaniową lub przekazując zarządzanie innej firmie.

Jeśli w ciągu sezonu grzewczego 2025-2026 współwłaściciele nie znajdą nowego zarządcy lub nie będą w stanie zorganizować zarządzania kotłownią, spółka jest gotowa zapewnić tę usługę do końca sezonu — 1 kwietnia 2026 roku. Inne usługi zostaną jednak przerwane od 1 lutego 2026 roku.

Te zmiany dotyczą budynków, które zostały oddane do użytku w latach 2006, 2007, 2010 i 2015. Najstarszemu budynkowi ma już prawie 20 lat.

Rozmowa z przedstawicielami spółki "Kowalska-Zarządzanie Nieruchomościami" nie pozwoliła na wyjaśnienie szczegółów przyczyn odmowy.

Co mówią mieszkańcy o długach

Mieszkańcy zauważają, że 28 listopada dowiedzieli się o zakończeniu obsługi poprzez ogłoszenia w budynkowych czatach.

Podkreślają, że to było zaskoczeniem, ponieważ proces tworzenia Wspólnoty Mieszkaniowej jeszcze się nie rozpoczął, a terminy narzucone przez firmę wydają się nierealistyczne.

„Aby stworzyć Wspólnotę Mieszkaniową, trzeba przejść przez określoną procedurę, która trwa w czasie. Wcześniej nie mogliśmy tego zrobić, ponieważ obsługiwała nas spółka "Kowalska-Zarządzanie Nieruchomościami". A jeśli chodzi o długi w wysokości ponad 641 tysięcy hrywien w naszym budynku na Peremyskiej, to jest to płatność za jeden miesiąc, a ta kwota przemieszcza się z miesiąca na miesiąc — to normalne zadłużenie, które istnieje od lat,” — mówi TSN.ua Ołeksandr, mieszkaniec budynku.

Trudności w stworzeniu Wspólnoty Mieszkaniowej

Mieszkańcy przeprowadzają teraz konsultacje z prawnikami i omawiają możliwość stworzenia Wspólnoty Mieszkaniowej.

„Niestety, stworzenie Wspólnoty Mieszkaniowej w dwa miesiące jest niemożliwe. Na początku musimy zorganizować ogólne zebranie mieszkańców. Należy ogłosić ludziom o ich przeprowadzeniu, a na to zgodnie z prawem przysługuje 10-14 dni. Wszyscy właściciele, zgodnie z obowiązkową procedurą, muszą otrzymać zaproszenie. Można to zrobić tylko pocztą poleconą, co kosztuje 40-50 hrywien. Trzeba wysłać zaproszenia dla 400 mieszkań, a to już koszt w 16-20 tysięcy hrywien,” — wyjaśnia Ołeksandr.

Ile dni potrzeba, aby stworzyć Wspólnotę Mieszkaniową

Kiedy wszyscy sąsiedzi się zbiorą, musi się odbyć głosowanie w sprawie stworzenia Wspólnoty Mieszkaniowej i zatwierdzenia stawek. Proces głosowania może trwać do 45 dni. To znaczy 14 + 45 dni — to już dwa miesiące.

„Problem polega na tym, że głosowanie u nas zakończy się, gdy prywatna spółka zarządzająca odejdzie. Dla nas oznacza to, że 31 stycznia spółka rozwiąże umowy z DTEK i „Kijewodokanem”. Oznacza to, że energetyka może przyjść, odczytać liczniki i odłączyć budynek od energii elektrycznej. Po prostu nie zdążymy podpisać umowy,” — wyjaśnia Ołeksandr.

Jedynie po ogłoszeniu wyników głosowania dotyczącego stworzenia Wspólnoty Mieszkaniowej mieszkańcy będą mogli zarejestrować osobę prawną i złożyć dokumenty do CNAP, co również zajmie trochę czasu. Następnie mogą zwrócić się do DTEK o podpisanie umowy, co zajmie kolejne dwa tygodnie.

„W ten sposób terminy, które nałożyła na nas spółka "Kowalska-Zarządzanie Nieruchomościami", nie dają możliwości przejścia do nowego zarządzania. Spółka powinna była dać nam więcej czasu, aby spokojnie stworzyć Wspólnotę Mieszkaniową i przejąć zarządzanie budynkiem. Niestety, nie dostaliśmy takiej szansy,” — podsumowuje przedstawiciel budynku.

Bojaźń przed zostaniem bez światła

Mieszkańcy obawiają się, że w lutym ich budynek może pozostać bez oświetlenia i wind.

„W mieszkaniach będzie światło, ponieważ mieszkańcy będą płacić według wskazań liczników, ale w miejscach ogólnodostępnych może go zabraknąć. Może zostać po prostu wyłączone, ponieważ staniemy się budynkiem, który nie jest na bilansie. Dlatego luty może stać się dla nas naprawdę mroźny,” — mówi Ołeksandr.

Dodatkowe informacje dotyczące działań mieszkańców w tej sytuacji ma przesłać administracja miejska.


Czytaj także

Reklama