Samobójstwo kursanta Odeskiej akademii: sierżanci znęcali się nad 17-latkiem aż do tragedii.
Jak informuje ТСН: Kursanta Odeskiej Akademii Wojskowej, który nie miał jeszcze 18 lat, znaleziono powieszonego. Według innych kursantów, dzień przed tragedią chłopak padł ofiarą znęcania się ze strony sierżantów.
17-letni kursant pierwszego roku, Pawło Stowbuna, został znaleziony powieszony 26 listopada na Rówieńszczyźnie, gdzie jednostki akademii były rozlokowane z powodu zagrożenia rosyjskimi atakami rakietowymi.
„Mama Pawła miała 20 listopada urodziny. Zadzwoniliśmy do niego. Rozmawiał z nami, śmiał się. Mówił, że na Boże Narodzenie przyjedzie do babci w Kijowie... To było zwykłe dziecko. Nawet nie mogliśmy przypuszczać, że coś złego się dzieje” — wspomina ciotka i chrzestna Pawła, Olga Melnyk.
Znęcanie się ze strony starszych kursantów
Jak podaje kanał SLON FM, znęcanie się zaczęło po tym, jak troje kursantów, w tym Stowbun, ukradli kilka energetyków ze sklepu.
Dowódca lokalizacji, podpułkownik Kosenko, wprowadził zbiorową karę, zabraniając chodzenia do sklepu, a sierżanci postanowili samodzielnie ukarać winnych.
Świadkowie twierdzą, że chłopców zmuszano do jedzenia w warunkach antysanitarnych, popijania jedzenia olejem i słoną wodą, a następnie wymiotowania, po czym zmuszano ich do jedzenia wymiotów.
W wyniku przeżyć Pawło Stowbun dobrowolnie opuścił jednostkę (SZCZ), a następnego dnia znaleziono go martwego w budynku nieopodal akademii.
Serce ojca nie wytrzymało
8 stycznia 2026 roku Pawło miałby skończyć 18 lat. Zgodnie z informacjami, jego ojciec zmarł w dniu jego pogrzebu — po pochówku syna doznał udaru i nie mógł się wyleczyć.
Co odpowiedziała akademia
W Odeskiej Akademii Wojskowej potwierdzono śmierć Pawła Stowbuna i nazwano to „tragicznym incydentem”. Rozpoczęto służbowe dochodzenie.
„Według wstępnych wyników już gotowa jest seria decyzji kadrowych. Wstępna kwalifikacja organów ścigania — samobójstwo. Jednak sprawdzana jest wersja przekroczenia uprawnień służbowych. W razie potwierdzenia wszyscy winni poniosą odpowiedzialność przed prawem” — zapewnili w akademii.
Na zapytanie poinformowali, że nie zarejestrowano żadnych oficjalnych raportów ani skarg na psychologiczny nacisk czy relacje nieformalne ani ze strony zmarłego kursanta Stowbuna, ani innych kursantów.
Sprawcy wciąż nieukarani
Policja zwróciła uwagę, że żadnej osobie z akademii dotychczas nie postawiono zarzutów w sprawie przekroczenia uprawnień ani doprowadzenia do samobójstwa.
Według kanału SLON FM, sierżanci podejrzewani o znęcanie się otrzymali zimowe wakacje.
Krewni zmarłego poinformowali, że podpułkownik Kosenko, który rzekomo wiedział o znęcaniu się, twierdzi, że „wynajął sobie adwokata”.
Media dowiedziały się o znęcaniu się nad innymi kursantami w tej instytucji
Piątka kursantów, którzy zażądali zachowania anonimowości, opowiedzieli dziennikarzom o jeszcze jednym incydencie w tym samym miejscu.
Dowódcę grupy, ochotnika oraz dwie kursantki, które spożywały alkohol, ukarano ćwiczeniami fizycznymi do wyczerpania. Chłopców zmuszano do jedzenia cebuli jak jabłek i popijania słoną wodą, podczas czego zmuszano ich do sprzątania własnych wymiotów.
Kolejny kursant poinformował, że Mykoła Ilczak, przeciwko któremu toczy się śledztwo, znęcał się nad pierwszorocznymi strzelając w nich z broni do paintballa.
„Ilczak zrobił trumnę dla kursanta, położył go tam, zamknął wieko śrubami i udawał zakopanie” — opowiada jeden z kursantów.
Kursanci myślą o SZCZ i samobójstwie
Oficer bojowy i jeden z administratorów kanału Telegram SLON FM opowiedział, że otrzymał prośby od kilku kolegów Pawła.
Chłopcy przyznali, że nie chcą kontynuować nauki, myślą o SZCZ i nawet rozważają samobójstwo.
„Przyszedłem tutaj, aby stać się silnym człowiekiem, ale tylko się degeneruję. Istnieje tzw. „dziadostwo”, władza jest zniewolona, powiesił się kursant, którego torturowali sierżanci, przypadki SZCZ” — dzieli się jeden z kursantów.
„Dziadostwo” istnieje nie tylko w Odeskiej akademii: inne głośne przypadki
Inny wojskowy, który poprosił o zachowanie anonimowości, był świadkiem sytuacji, gdy podpułkownik Kijowskiego Instytutu Gwardii Narodowej uderzył kursantów w twarz.
Później w Narodowej Akademii Służby Granicznej wśród kursantów rozeszło się wideo z nagim pierwszoroczniakiem, który składa przysięgę. W akademii stwierdzili, że nie wiedzą nic o tym.
17 kwietnia 2025 roku w Chmielnickim znaleziono ciało 20-letniego kursanta z oznakami postrzału, a 19 kwietnia w Bukowinie — ciało 19-letniego kursanta z oznakami postrzału, prawdopodobnie od samobójstwa.
Ponadto we wrześniu 2025 roku major z Wojskowego Instytutu Wozów Czołgowych poniżał kursanta, który wspierał jeńców wojennych.
A w 2023 roku 18-letniego kursanta drugiego roku instytutu Lwowskiego DUVS znaleziono martwego podczas dyżuru dziennego. Rodzice twierdzą, że skarżył się na presję ze strony dowódcy podczas nauki.
Sytuacja w Odeskiej Akademii Wojskowej wzbudziła szeroki rezonans w społeczeństwie, zważywszy na skalę problemów związanych z psychologicznym naciskiem i znęcaniem się w instytucjach wojskowych. Tragedia Pawła Stowbuna stała się symbolem głębokich problemów, które wymagają pilnego rozwiązania, aby uniknąć powtórzenia podobnych przypadków w przyszłości.
Ważna jest reakcja państwa na te wydarzenia, ponieważ podobne incydenty nie tylko szkodzą jednostkom, ale również zagrażają reputacji całego systemu wojskowego.
Czytaj także
- Tajne częstotliwości rosyjskich dronów ujawnione przez ruch 'Ateş' – jak wpłynie to na ukraińską armię
- Rosyjscy oligarchowie omijają sankcje – dziennikarze WSJ ujawniają mechanizm z użyciem odrzutowców Bombardier
- Praca mediów w czasie wojny: jak dziennikarze rejestrują zbrodnie Rosji
- Rosja ma problem z gromadzeniem arsenału: irańskie drony używane w atakach są produkowane na bieżąco
- Korupcja w komisjach lekarskich: Policja ujawnia proceder na 200 milionów złotych
- 133 naruszenia w hodowli łososia w Maine: nowe śledztwo obnaża brak zmian

