Dieta paleolityczna: dlaczego mięso nie było głównym produktem naszych przodków.
Jak informuje Vox: Wśród skrajnej prawicy pojawiła się paranoja dotycząca proroctwa. Wiele osób wierzy, że globalistyczne elity dążą do zastąpienia mięsa owadami. Te pomysły aktywnie propagują tacy prowokatorzy, jak Tucker Carlson, Mike Cernovich oraz Jordan Peterson, a także są omawiane w mediach społecznościowych.
Takie przekonania stały się częścią haseł prawicowych partii politycznych na całym świecie, od Partii Konserwatywnej w Kanadzie po Ligi we Włoszech i partię Prawo i Sprawiedliwość w Polsce. Gubernator Florydy, Ron DeSantis, wspominał o wykorzystaniu owadów, kiedy w swoim stanie zakazał produkcji i sprzedaży hodowanego mięsa.
Te twierdzenia często towarzyszą popularnym dietom bogatym w mięso i białko, które zdobywają coraz większe grono zwolenników w tzw. manosferze oraz wśród prawicy. Uważają oni, że takie diety przywracają ludzi do paleołyteckiej przeszłości, kiedy ich przodkowie żywili się tylko świeżo upolowaną zdobyczą. Jordan Peterson, w szczególności, aktywnie promuje dietę ketogeniczną, składającą się wyłącznie z mięsa, porównując ją z dietą myśliwych-zbieraczy i krytykując współczesne diety, które jego zdaniem są zbyt bogate w węglowodany.
„Może ludzkość zawsze powinna pozostawać w trybie polowania,”– zauważył w 2022 roku.
Jednak nasi przodkowie myśliwi-zbieracze żywili się znacznie bardziej różnorodnie, konsumując to, co mogli znaleźć w zależności od miejsca zamieszkania i zasobów. Chociaż mięso było częścią ich diety, to nie było gwarancji sukcesu podczas polowania, a możliwości przechowywania mięsa były ograniczone. Niedawny artykuł w czasopiśmie Science Advances wysunął ciekawą teorię: rozkładające się mięso mogło przyciągać muchy, które składały jaja, z których narodzili się larwy — kolejne źródło białka dla wczesnych ludzi.
Ironią jest, że częścią paleolitycznej diety mogły być również owady.
W chwili obecnej badania współczesnych ludzi dotyczą nie tylko tego, skąd nasi przodkowie pozyskiwali białko zwierzęce, ale również ile go spożywali. W książce The Meat Question antropolog Josh Berson pisze:
„Przeciwnie, to 'współczesne' miejskie populacje, szczególnie w USA, wykazują specjalizację w spożyciu zwierząt — nie myśliwi-zbieracze, którzy często traktowani są jako wzorzec strategii spożycia mięsa.”
Ci, którzy uważają, że spadliśmy od prehistorycznych mięsożernych übermen do roślinnych untermen, mają błędne wyobrażenie o historii. Dopiero z pojawieniem się nowoczesnego fabryk dostarczających rolnictwa, mięso stało się tak dostępne, że Amerykanie mogą go spożywać trzy razy dziennie.
Mity o żywieniu
Mity dotyczące tego, jak kiedyś się odżywialiśmy i jak powinniśmy to robić ponownie, stają się politycznie znaczące bardziej niż kiedykolwiek. Obraz prehistorycznego człowieka-myśliwego dominuje w współczesnej 'gastronomicznej polityce', odzwierciedlając szerokie społeczne i polityczne niepokoje związane z żywnością. Ruch 'Make America Healthy Again' zyskuje wsparcie od rosnącej popularności mięsnych diet; wezwania do zwiększenia spożycia mięsa w federalnych wytycznych dietetycznych stają się coraz częstsze. Wszystko to związane jest z romantyzacją 'naturalnych' produktów przedindustrialnych oraz nieufnością do 'przemysłowych' i 'ultra-przetworzonych' produktów.
Jednak to już nie tylko prawicowy fenomen. Wykorzystanie prehistorycznych ludzi jako wzorów żywieniowych zbliżone jest do głównych narracji o dietach przodków. Na przykład, pisarz Michael Pollan wezwał:
„Nie jedz niczego, co twoja prababcia nie uznałaby za jedzenie.”Niedawno Pollan zauważył, że korzyści ekologiczne alternatyw do mięsa mogą być przyćmione obawami dotyczącymi zdrowia i bezpieczeństwa związanymi z dużą ilością składników.
To przywiązanie do tradycji może prowadzić do tzw. teorii 'żywieniowej podkowy': w swojej książce The Omnivore’s Dilemma Pollan, liberalny profesor z Berkeleya, idealizuje małe farmy hodowlane, starając się przeciwstawić weganizmowi, „globalistom” oraz przetworzonej żywności w podcaście Jordana Petersona.
Lewica i prawica wykorzystują mity o romantyzowanym przeszłości, aby potwierdzić współczesną tożsamość, politykę oraz nawyki żywieniowe, odwracając uwagę od ważnych debat na temat tego, jak powinno wyglądać nasze żywienie. Wśród licznych problemów współczesnego systemu żywnościowego brak mięsa nie jest romantyczny. Badania pokazują konieczność znaczącego zmniejszenia spożycia mięsa, ale aby rozwiązać ten problem, najpierw należy zrezygnować z mitów, które mają swoje korzenie w złej historii.
Jaka była dieta prehistoryczna?
Pisząc artykuł dla Scientific American w 2017 roku, znany paleontolog Peter Ungar kwestionował koncepcję diety paleo.
„Jakie było żywienie przodków ludzi? To pytanie nie ma sensu,”– pisał. Największą cechą ludzkiej diety jest jej zdolność do adaptacji z czasem i przestrzenią. Nasi przodkowie spożywali to, co było dostępne, w zależności od ilości i warunków otoczenia. Mogły to być zarówno mięso i tłuszcz, jak i korzenie, bulwy oraz owoce. Naukowcy w dziś nie mogą ustalić jedynej „paleolitycznej” diety.
Chociaż obraz paleolitycznego odżywiania wywołuje wrażenie o 'hiper-mięsożerności', ludzi nie można błędnie utożsamiać z naturalnymi mięsożercami, takimi jak wielkie koty. Jesteśmy wszystkożerni, zdolni do pozyskiwania składników odżywczych zarówno z roślin, jak i z zwierząt. Pytanie dotyczące roli mięsa w ewolucji ludzkości, ile go spożywano, oraz jak było zdobywane, pozostaje przedmiotem aktywnych dyskusji wśród naukowców. Może to się różnić w zależności od populacji, okresu czasu i ekologii — od bardzo niewielkiego do znacznego.
Jakie było żywienie przodków ludzi? To pytanie nie ma sensu.
PETER UNGAR
Odtworzenie starożytnych wzorców dietetycznych na podstawie rzadkich skamieniałości jest niezwykle trudne. Często trzeba dosłownie sprawdzić śmieci starożytnych ludzi. Kości zwierzęce, z pozostałościami narzędzi pracy, mogą potwierdzić, że zwierzęta rzeczywiście były spożywane, chociaż trudno ustalić częstotliwość i ilość. Współczesne dyskusje na temat diet paleolitycznych kładą nacisk na mięso kilku gatunków zwierząt, ale nasi przodkowie byli wszystkożerni, spożywając wiele rodzajów, z których wiele już wyginęło. Dane archeologiczne sugerują na przykład, że szczury mogły być częścią diety.
Badania genomowe i proteomowe mogą rzucić światło na dawne diety, a chemiczny skład ludzkich kości stanowi dodatkowy dowód. Na przykład, wysoka zawartość stabilnych izotopów azotu w skamieniałej tkance kostnej może sugerować spożycie padliny, ale nauka stale postępuje, oferując nowe wyjaśnienia, a niedawno wysunięto hipotezę, że rośliny — i teraz, larwy mogły być źródłami tej ilości azotu. Ostatnia myśl, która znajduje się w artykule Science Advances, ma swoje korzenie w teorii, że mięso, jako ograniczony zasób, mogło być przechowywane nawet w stanie gnicia na spożycie, a także do dalszego rozwoju larw jako źródła białka.
Prawdopodobnie wszystkie te rozważania są częściowo uzasadnione. Wiele teorii dotyczących diet przodków jest również popieranych danymi o żywieniu współczesnych myśliwych-zbieraczy. Ungar, na przykład, porównuje przeważająco mięsny jadłospis mieszkańców Tikipagi z Alaski z różnorodnym odżywianiem ludności San z Kalahari. Autorzy artykułu Science Advances potwierdzają swoje znaleziska archeologiczne historycznymi dowodami z XIX wieku o społeczeństwach dziewiętnastego wieku z Arktyki i subarktyki, które spożywały larwy żyjące w zachowanych zwierzęcych tuszach. Ich konkluzja jest taka, że wczesne ludzkie populacje nie były hiper-mięsożercze, a raczej wszystkożernymi oportunistami.
Im bliżej współczesności, tym więcej wiemy o żywieniu naszych przodków. I tutaj także dane historyczne nie potwierdzają przekonania o stałej mięsożerności. Udomowienie zwierząt, które zaczęło pojawiać się w znaleziskach archeologicznych około 12 000 lat temu, prawdopodobnie zmniejszyło rolę mięsa w diecie: zwierzęta hodowlane przez tysiące lat stały się bardziej wartościowe żywe niż martwe — jako źródło mleka, wełny, siły roboczej i nawozu.
W średniowiecznej Europie obrabianie świń było sezonowym rytuałem, często związanym z wyjątkowymi wydarzeniami. W Cesarstwie Chińskim świnie były symbolem dobrobytu; w Azji Południowej spożycie wołowiny było zabronione, a krowy dostarczały mleka i nawozu. Daleko nie zawsze mięso było spożywane — w wielu przypadkach rola mięsa była niska w porównaniu do współczesnych standardów do niedawna.
I dopiero na początku XX wieku rolnictwo zaczęło się industrializować. Wprowadzenie systemów taśmowych w zakładach mięsnych pozwoliło osiągnąć oszczędności dzięki skali zamówienia i standaryzacji przetwarzania mięsa. Selektywne metody hodowli znacznie zwiększyły wydajność bydła. Jak wykazał historyk William Cronon, te osiągnięcia w połączeniu z nowymi technologiami, takimi jak wagony chłodnicze i konserwowanie, szybko przekształciły mięso w codzienny towar. Z rozwojem zrównoważonego rolnictwa pasza dla zwierząt stała się opłacalna, co pozwoliło stworzyć przemysłowe fermy, w których świnie i kurczaki hodowane są w specjalnych złożach przed ubojem.
Te zmiany zrewidowały relacje ludzkości z mięsem. W XX wieku cała struktura agrobiznesu zmieniła się, aby żywić, hodować i uśmiercać zwierzęta w jeszcze większym rozrachunku. Na przykład, w 1909 roku w Stanach Zjednoczonych na rzeź sprzedało się ponad 150 milionów kur. W 1949 roku ta liczba wzrosła do około 600 milionów. W 2024 roku ma wynieść 9,5 miliarda. W ciągu ostatniego półwiecza produkcja mięsa w USA wzrosła prawie trzykrotnie, a globalna produkcja pięciokrotnie, przekształcając nasz system żywnościowy.
Współcześni ludzie, podobnie jak nasi paleolityczni przodkowie, dostosowują swoje nawyki żywieniowe do otoczenia. Przy tym, otoczeni coraz tańszym mięsem, konsumujemy go więcej.
Czy możemy poważnie rozważyć kwestię żywienia?
Współczesne diety budzą wiele niepokojów i są ku temu powody. W naszym świecie oraz systemie żywnościowym istnieje wiele problemów, od wkładu w globalne zmiany klimatyczne po potencjalny wpływ niektórych dodatków na zdrowie.
Te problemy są realne, ale lęki oparte na przesadach, kliszach i nostalgii za przeszłością nie oferują wyraźnej wizji, jak je rozwiązać. Zamiast tego proponowane są uproszczone rozwiązania, takie jak całkowita rezygnacja z nowoczesności. Jednak ironicznie, wrogość do agrokompleksów i regulacyjnych systemów, takich jak zwolennicy diety mięsnej, entuzjaści surowego mleka czy oszczędni konsumenci, mogą w rzeczywistości zwiększyć liczbę niebezpiecznych produktów w naszej żywności, tak jak to miało miejsce w XIX wieku przed ustanowieniem FDA oraz powszechnych technologii konserwacji żywności.
Należy zauważyć, że współczesny system żywnościowy to znaczący osiągnięcie. Zjawiska niedożywienia, takie jak pelagra i krzywica, zostały pokonane w przeszłości, podobnie jak ryzyko spożycia zarażonych, toksycznych, zepsutych czy podrabianych produktów. Tylko dzięki temu, że żywność jest bardziej dostępna, bezpieczna i jakościowa niż kiedykolwiek w historii ludzkości, możemy skupić się na przewlekłych problemach, takich jak otyłość i cukrzyca.
Rozwiązanie tych problemów wymaga zaakceptowania nowoczesności, a nie odrzucenia negatywnych raportów. Wymaga to realnego zaangażowania w złożone kwestie systemu żywnościowego oraz uświadomienia sobie kilku niezmiennych prawd, takich jak to, że to właśnie mięso, a nie żywność jako całość, wywołuje większość szkód związanych z systemem żywienia. Jednak wczesny powrót do bezpiecznego przeszłości może stać się zarówno eskapistycznym snem, jak i wygodnym usprawiedliwieniem dla złych wyborów żywieniowych.
W naszym wyimaginowanym przeszłości spożycie mięsa staje się potężnym symbolem politycznym, który łączy nas z plemieniem. A żywność staje się sceną dla prezentacji polityki i tożsamości. Dla smakoszy, którzy pogardzają 'przemysłową żywnością', powrót do małych farm i spożycie 'lepszego' organicznego mięsa może świadczyć o poświęceniu dla osobistego zdrowia oraz sprawiedliwości ekologicznej — mimo że nie zawsze potwierdza to dane naukowe. Na prawym skrzydle spożycie mięsa staje się częścią pewnej polityki i ukazuje męskość, która przeciwstawia się nowoczesności, liberalizmowi oraz innym wartościom.
Jednak w rzeczywistości diety bogate w mięso odzwierciedlają status quo i zależą od nowoczesnego systemu żywnościowego, globalnych wymian, czynników logistycznych, transnarodowych korporacji i biotechnologii. Zamknięcie fabrycznych ferm i przemysłowych hodowli oznaczałoby zniknięcie 99% kur, 98% wieprzowiny oraz 75% wołowiny w USA, co uczyniłoby masowe spożycie mięsa niemożliwym.
Jak to często bywa z mitami, te, które dotyczą diety przodków, bardziej świadczą o obawach i tożsamości ich twórców, niż o rzeczywistej przeszłości lub nawet realnej współczesności.
Paradoksalnie, ale zwolennicy diet prehistorycznych inspirują się komfortem i technologiami współczesnego świata. Ludzie nie mieli możliwości wyboru mięsa na trzy posiłki dziennie tak łatwo, jak to możliwe dzisiaj, nie brudząc rąk. Mit o transhistorycznej ważności mięsa zaciemnia rzeczywistość, że udział mięsa w współczesnych dietach jest historycznym szczytem, związanym z systemem żywienia, który koncentruje się na nadmiarze mięsa, a nie instynktownych potrzebach.
Mity dotyczące paleolitycznych, przodkowych i prababcinych diet częściej są świadectwem obaw oraz tożsamości ich zwolenników, niż rzeczywistością. Obraz pierwotnego myśliwego jest coraz mniej zgodny z danymi archeologicznymi i etnograficznymi, bardziej odzwierciedla nowoczesne błędne wyobrażenia o ludzkiej ewolucji, połączone z popularną kulturą, a nie badaniami naukowymi.
Historia uczy nas, że nie ma jednego sposobu, w jaki ludzie się żywili w przeszłości, i żadnej ustalonej drogi, którą powinniśmy podążać. Diody kształtują się w odpowiedzi na współczesny świat. Zatem pytanie nie brzmi, co jedli nasi przodkowie — czy powinniśmy jeść mięso, owoce czy robaki — lecz jakie racjonalne rozwiązania możemy znaleźć dla naszej przyszłości. Obejmuje to pytania o to, dlaczego mięso jest tak tanie i dostępne oraz czy powinno pozostać takie. Odpowiedzi leżą w nauce, zdrowiu publicznym i ekonomii politycznej, a nie w mitach. Spożywanie padliny — to w najlepszym wypadku błędny trop, a w najgorszym — czerwone mięso dla reakcyjnej polityki.
Czytaj także
- Dlaczego żołnierze w Ukrainie mogą nie dostać dodatku bojowego na czas?
- Konflikt zbrojny dewastuje Morze Czarne: masowe śnięcie jesiotrów i śmierć delfinów
- Uwaga klienci PrivatBanku! Nowa fala oszustw – chroń swój numer finansowy
- Nikolajewskie plany lekkiej kolei: kiedy centrum miało połączyć się z dzielnicami przemysłowymi
- Ukraińcy otrzymają nowe wsparcie finansowe od Norwegów – start 16 czerwca
- Dopłata do składek emerytalnych w Ukrainie: cena za brakujące lata

