Paraspołeczne relacje: czym są i dlaczego czujemy więź z celebrytami.
Jak informuje Vox: Czytelnik Vox pyta: Czym są paraspołeczne relacje i dlaczego są tak powszechne dzisiaj?
Wyobraź sobie, że codziennie słuchasz swoich ulubionych podcasterów. Dobrze znasz ich głosy. Są aktywni, otwarci i dzielą się licznymi szczegółami ze swojego życia, a to, co nie mówi się w podcaście, łatwo można znaleźć w ich mediach społecznościowych. Z biegiem czasu wydaje ci się, że ich znasz, uważasz za przyjaciół. A pewnego dnia widzisz ich w kawiarni i postanawiasz podejść, by się przywitać, ale oni spoglądają na ciebie jak na obcego — bo w istocie nim jesteś.
W rzeczywistości, jak blisko byś się nie czuł w stosunku do swoich ulubionych celebrytów, influencerów czy podcasterów, te relacje są jednostronne. Takie interakcje nazywane są „paraspołecznymi”. Prefiks „para” wskazuje na bliskość, ale jednocześnie na to, że nie jest to prawdziwa komunikacja. Te więzi mogą wydawać się społeczne, ale w rzeczywistości tak nie jest.
Dlaczego więc tak wiele osób uważa, że to normalne?
Łatwa odpowiedź na to pytanie to fakt, że ludzie potrafią projekować swoje uczucia. Pomieńmy tych, którzy przekonują siebie, że ich ulubieni celebryci są zakochani w nich lub są boskimi prorokami.
Trudniejsza odpowiedź polega na tym, że współczesna sława składa się z licznych elementów, które kształtują publiczny wizerunek, do którego wszyscy pragną przynależeć. Stało się to możliwe dzięki temu, że wszyscy, w ten czy inny sposób, pomogliśmy go stworzyć.
Paraspołeczne relacje istnieją praktycznie od tak długo, jak celebryci
Dążenie do osobistych relacji z ludźmi, których nigdy nie spotkaliśmy, jest głęboko zakorzenione w ludzkiej naturze. Jest to zauważalne nawet w religii: chrześcijanie są zachęcani do relacji z Jezusem, który żył 2000 lat temu. Możemy również zauważyć to w systemach politycznych. Przypomnijmy sobie na przykład średniowiecznych żołnierzy, którzy ginęli, walcząc w imieniu króla, którego nigdy nie spotkali.
Związek pomiędzy tymi uczuciami a fanatyzmem istnieje od co najmniej XIX wieku, uzyskując pewną stygmatyzację. Wówczas analitycy wprowadzili terminy „byronomania” a później „listomania” dla opisania zachwytu Europejczyków romantycznym poetą Lordem Byronem i pianistą Franzem Lisztem. Następnie pojawiła się „beatlemania”, która zapoczątkowała praktykę mediów deprecjonowania fanów, uważając ich za histeryczne, nadmiernie seksualne młode kobiety — pogląd, który umniejsza kulturowe znaczenie fanek.
Fanatyzm może być głęboko znaczący i pozytywnie wpływać na życie milionów. Niemniej jednak ekscytacja związana z paraspołecznymi relacjami często opiera się na założeniach, że fani nie są w stanie odróżnić rzeczywistości, ignorując ich różnorodne doświadczenia i wyrażenia.
Prawda jest jednak taka, że fani, którzy przekraczają granice, komplikują życie tych, którymi się zachwycają. Współczesna kultura fanów przeniosła nacisk z czczenia niedoścignionych ikon Hollywoodu na bardziej złożone relacje między fanami a gwiazdami. Ta zmiana zaczęła się pod koniec lat 2000 z fanami K-popu oraz graczami na YouTube i Twitchu, a następnie rozprzestrzeniła się na zjawisko marketingu influencerów, a ostatecznie do współczesnego „stania”.
Chociaż wiele aspektów kultury stania jest pozytywnych i pożądanych między gwiazdami a fanami — jak w przypadku Taylor Swift — to istnieją również oczywiste toksyczne elementy. Niektórzy fani próbują kontrolować życie osobiste swoich ulubieńców, zawstydzają ich i występują przeciwko nim, gdy ci pragną żyć poza swoimi publicznymi wizerunkami. Inne segmenty nowoczesnych fanów aktywnie prześladują celebrytów, otwarcie i z dumą, często zaprzeczając, że ich zachowanie jest szkodliwe.
Na początku ery marketingu influencerów wielu sukcesywnych ludzi nie miało przeszkolenia medialnego ani przygotowania, aby poradzić sobie z nową popularnością. Niemniej jednak coraz więcej celebrytów zdaje sobie sprawę z złożoności tych relacji i zaczynają wyrażać swoje zdanie, nie czując presji, by zadowolić fanów. Na przykład, w zeszłym roku Chappell Roan otwarcie mówiła o prześladowaniu i bullyingu ze strony swoich fanów. W ostatnich latach tacy celebryci jak John Cena i Mitski prosili fanów, aby nie nagrywali ich na wideo, a Mitski zauważyła, że czuje się „spożywana” wśród tłumu telefonów.
@chappellroanNie myślcie, że to dotyczy kogoś konkretnego. To tylko moja perspektywa i moje uczucia.
Jednak większość fanów nigdy nie wchodzi w bezpośrednią interakcję z publicznymi osobami, z którymi „rozmawiają”. Obcują z publiczną osobą, która istnieje między osobą a jej fanami. Ponieważ ta publiczna persona nie jest całkowicie realna, granice, które na ogół istnieją w prawdziwych relacjach, łatwo się zacierają.
Dlaczego jesteśmy tacy???
Termin 'paraspołeczny' wprowadzili socjolodzy Donald Horton i R. Richard Wohl w 1956 roku w eseju 'Komunikacja masowa i interakcja paraspołeczna: obserwacja intymności na odległość' w czasopiśmie Psychiatry. „Jedną z oszałamiających cech nowych mediów masowych”, napisali, „jest to, że tworzą iluzję osobistych relacji z wykonawcą”. Nazwali ten nowy rodzaj medialnego spotkania „interakcją paraspołeczną”.
Horton i Wohl opisali również nową przestrzeń, którą później opisał filozof Jacques Lacan, uważał, że każda osoba istnieje w swoistym trójstronnym stanie: symboliczna reprezentacja samego siebie; wyobrażona, często idealizowana wersja, którą integrujemy, kiedy wyobrażamy sobie siebie; oraz 'rzeczywiste' ja, prawdziwa osoba, która istnieje niezależnie od symbolicznego i wyobrażonego.
Wynik tej złożonej zależności – wzrost poczucia mentalnej własności fanów względem osobistego życia ich ulubieńców.
Nigdzie ta trójnia nie jest wyraźniejsza niż w przypadku celebrytów. Krytyk filmowy Richard Dyer jako pierwszy sformułował koncepcję „tekstu gwiazdy”, twierdząc, że każda hollywoodzka gwiazda istnieje jednocześnie jako osoba i jako skonstruowane oblicze – „tekst”, który może oznaczać różne rzeczy dla różnych publiczności. Na przykład konstrukcja „Chappell Roan” przedstawia olśniewającą queer-popową ikonę, będącą uosobieniem wyzwolonej queerowej tożsamości, wyrażonej poprzez złożone miłosne piosenki i potężne hymny.
To publiczne oblicze, które istnieje oddzielnie od osobowości celebryty, staje się częścią świadomości kulturowej. Jest ono częściowo tworzone przez samego celebrytę, częściowo przez markę, częściowo przez narrację, kształtowaną przez ich fanów i/lub zespół marketingowy, oraz częściowo przez ducha popkultury. Publiczne oblicze to coś, co społeczeństwo może pomóc stworzyć, rozszerzyć i uformować. To coś, co niesie znaczenie, które może być szanowane lub potępiane, lub na co można projektować. A to jest to oblicze, z którym mamy nasze „relacje”.
Fani rzadko osiągają tę „fazę relacji” samodzielnie. Współczesna sława wykorzystuje narzędzia intymności do zachęcania fanów i zajęcia ich miejsca w kulturze. Ile czasu, na przykład, spędzasz, słuchając swojego ulubionego podcastera czy vlogera? Łatwo zacząć wierzyć, że jesteś najlepszym przyjacielem ludzi, którzy rozmawiają z tobą przez kilka godzin dziennie. Istnieje również aparat marketingowy, który również aktywnie czy strategicznie wspiera te relacje. Przypomnijmy sobie, na przykład, Jina, najstarszego uczestnika popularnej grupy K-pop BTS, który musiał objąć tysiące fanów po zakończeniu służby wojskowej. Media również odgrywają rolę w tej kulturze, zachęcając do spekulacji na temat osobistego życia celebrytów.
Wynik tej złożonej zależności polega na tym, że fani czują się coraz bardziej uprawnieni do pewnych części życia swoich ulubieńców. Niezdolność celebryty do kontrolowania tego jest częścią napięcia wokół paraspołecznych relacji. W wielu przypadkach nawet świadomość, że aktor może być kimś innym niż swoje zawodowe oblicze, może wywołać niepokój wśród fanów. Dotyczy to nie tylko „ekstremalnych” fanów. Pomyśl o tych, którzy emocjonalnie reagują na rozstanie Johna Mulaneya lub skandal z Try Guys.
Te narracje medialne występują w ten sposób, ponieważ tak wiele osób czuje prawo do życia tych, których nigdy nie spotkali. Wyeliminowanie tego oznaczałoby zerwanie z ponad stuletnią pasją mediów do żyć aktorów i innych znanych osób oraz ich wpływu na szczerych fanów. Jest to praktycznie niemożliwe.
Paraspołeczne relacje pozostaną — więc podchodźcie do stania odpowiedzialnie
Co więc jest rozwiązaniem? Może być zbyt łatwo powiedzieć „stawiaj się odpowiedzialnie”, zwłaszcza gdy etyka fanów szybko się zmienia. Ale to najprawdopodobniej najrozsądniejsze podejście do rzeczywistości paraspołecznych relacji.
Jeśli czujesz, że to normalne dzielić się i interagować z zdjęciami celebrytów w ich prywatnych momentach, być może warto przeanalizować swoje zainteresowanie nimi i ich życiem. Jeśli wpadłeś w dziwne teorie, które kwestionują, co jest rzeczywiste, a co nie, być może powinieneś się wycofać, zanim cię wciągną dalej.
Jeśli masz dzieci, które oglądają YouTube, upewnij się, że rozumieją kontekst tego, co widzą, zanim twoje dziecko zacznie wierzyć, że ich ulubiony influencer to ich najlepsza przyjaciółka. Jeśli jesteś przekonany, że twój ulubiony podcaster jest ci bliski, być może warto zmniejszyć oczekiwania, jeśli ich opinie nagle staną się dziwne lub politycznie niepoprawne. Mówiąc z własnego doświadczenia.
Na koniec pamiętaj, że paraspołeczne relacje są mniej więcej takie same, jak wszystkie inne relacje. Mogą być zabawne, ekscytujące i emocjonalnie satysfakcjonujące — ale tylko o ile są zarządzane ostrożnie.
Historia ta pierwotnie została opublikowana w The Highlight, ekskluzywnym czasopiśmie dla członków Vox. Aby uzyskać wcześniejszy dostęp do treści, które są dostępne tylko dla członków, dołącz do programu Vox Membership już dziś.
Czytaj także
- Gwałtowne zamieszki w Genewie przed szczytem G7 – policja użyła gazu łzawiącego
- Polka po dwóch dekadach w Ukrainie wydała książkę obalającą mity
- Nowe stawki dla osób z III grupą niepełnosprawności w 2026 roku – co się zmieni?
- Kiedy cofanie jest zakazane? Kluczowe informacje dla kierowców o znakach drogowych
- Polska na czele Europy pod względem śmiertelności na drogach – aż 75% mandatów pozostaje nieściągalnych
- Koniec darmowych przejazdów? Którzy uprawnieni mogą stracić przywilej w komunikacji miejskiej

