Uzależnienie od internetu: jak subkultura goonu odzwierciedla kryzys uwagi w społeczeństwie.

Uzależnienie od internetu: jak subkultura goonu odzwierciedla kryzys uwagi w społeczeństwie
Uzależnienie od internetu: jak subkultura goonu odzwierciedla kryzys uwagi w społeczeństwie

Główne wnioski

  • GoonVerse to subkultura skoncentrowana na pornografii, ale jej prawdziwe znaczenie polega na tym, jak podkreśla ogólny przesunięcie w Internecie w kierunku ciągłej, intensywnej stymulacji.
  • Hiperedytowana treść, która jest centrum gooningu, odzwierciedla mechanikę fragmentacji uwagi na popularnych platformach, takich jak TikTok i YouTube.
  • Kiedy spojrzeć na to przez pryzmat, gooning staje się swego rodzaju krzywym lustrem nowoczesnego życia cyfrowego, ujawniając, jak łatwo stymulacja może zastąpić narrację, cierpliwość i głębsze formy połączenia.

Jak informuje Vox: Obecnie w Internecie można znaleźć całe światy, które większość z nas nawet nie zauważa. Programy skupiające się na dziwnych i specyficznych praktykach mogą na pierwszy rzut oka wydawać się satyryczne.

Jednym z najbardziej niepokojących takich światów jest GoonVerse. To cyfrowa subkultura, która kręci się wokół nieskończonej pornografii i rytualizowanej masturbacji. Na pierwszy rzut oka to absurd, ale głębsza historia ujawnia coś innego. GoonVerse to zniekształcone lustro naszej kultury, pokazujące, jakie zmiany zachodzą w naszych umysłach, gdy ciągła stymulacja staje się jedynym niezawodnym źródłem komfortu.

Daniel Kolitz wyraźnie bada ten teren w swoim eseju dla Harper’s 'The Goon Squad'. To częściowa etnografia, częściowa diagnostyka kulturowa i proroctwo dotyczące tego, dokąd może zaprowadzić Internet. Zaprosiłem Kolitza na The Gray Area, aby porozmawiać o jego odkryciach na temat tych społeczności i co 'gooning' ujawnia o nas.

To wywiad został skrócony dla jasności.

Jakie jest twoje najprostsze określenie gooning?

Gooning ma dwa znaczenia. Po pierwsze, to nowy sposób masturbacji oparty na metodzie 'edging'. Jeśli ktoś nie wie, co to jest edging, to praktyka doprowadzania się do punktu szczytowego bez jego osiągnięcia. Celem jest utrzymanie tego podwyższonego stanu tak długo, jak to możliwe.

Goonerzy doprowadzają to do ekstremum. Uprawiają 'edging' przez godziny, czasem dni, próbując osiągnąć swój 'goon state' – szczególny stan przypominający nirwanę masturbacji. Opisują to jako absolutne błogosławieństwo, gdy świat znika, a oni całkowicie zanurzeni są w pornografii. Niektórzy porównują to do medytacji, tylko że obiekt skupienia stanowi porno.

Po drugie, gooning to także online subkultura, która powstała wokół tej praktyki. Istnieją duże serwery Discord i grupy na Twitterze, gdzie goonerzy się zbierają. Oni 'goon together' na kamerze, grają w gry o tematyce pornograficznej, wymieniają się pornem i rozmawiają o nim. Część z tego ma charakter ironiczny, część jest odgrywaniem ról, a część jest całkowicie szczera. Wielu otwarcie uważa się za porno-narkomanów.

Dlaczego uważałeś, że to dziwne i marginalne zjawisko zasługuje na uwagę?

Na płytkim poziomie szokująca natura tego fenomenu jest uderzająca. Gdy tylko trafiasz do tych przestrzeni, znajdujesz niezwykle złożoną leksykę i subkulturę z własnymi terminami, takimi jak 'goon state' czy 'goon fuel'. Oglądasz się i myślisz: Ktoś powinien to udokumentować.

Ale były też większe siły, które mnie przyciągały. Gdy zacząłem badać ten temat, zauważyłem, jak łagodna treść gwałtownie rozwija się na głównych platformach, takich jak OnlyFans. Nie byłem oburzony, ale byłem zdumiony możliwością zdobycia porno na Instagramie w dowolnym momencie.

Kiedy zarejestrowałeś się na tych serwerach Discord, co cię zaskoczyło?

Jeden z pierwszych serwerów, na którym byłem, nazywał się GoonVerse, i w momencie mojego dołączenia było tam około 50 000 uczestników. Kliknąłem na transmisję, i wyglądało to jak rozmowa w Zoomie, gdzie każda kwadratowa strefa to inna osoba, która masturbuje się do tego samego wideo. Kamery nagrywały tylko od szyi w dół, ale wszyscy byli zachwyceni i aktywnie rozmawiali.

Pornografia, która tam była prezentowana, była szczególnie agresywna. To były hiperedytowane, szybkie montaże, nic nie pozostawało na ekranie dłużej niż przez sekundę. Rytm był szalony. Czułem, jak następuje sensoryczny atak. To był mój punkt wejścia, i musiałem zrozumieć, kim ci ludzie są.

Rozpocząłeś pytania do ludzi o ich życie. Wielu z nich chciało mówić. To nie było wyczerpujące.

Wcale nie. Oni byli zachwyceni, a to mnie zaskoczyło. To nie jest coś, o czym można rozmawiać w pracy czy przy rodzinnej kolacji. Nie możesz powiedzieć: Spędziłem weekend w swojej goon cave. Zostaje ci duża część twojego życia, która nikogo nie interesuje.

Dla wielu z nich to naprawdę stało się pomocnym zajęciem. Inwestują pieniądze w sprzęt, spędzają dużo czasu, tworzą więzi przyjacielskie. To styl życia, którego nie da się wyjaśnić na zewnątrz. Gdy ktoś przychodzi i mówi: Chcę słuchać, a ty pozostaniesz anonimowy, ludzie się otwierają. Wielu z nich odczuwało ulgę, mając w końcu możliwość rozmowy o tym, co zajmuje dużą część ich uwagi.

Używasz słowa 'hobby'. Czy większość goonerów uważa to za coś takiego? Czy to hobby, tożsamość czy uzależnienie?

To nie jest proste. Jeśli chodzi o uzależnienie, koncepcja goonera polega na tym, że jesteś uzależniony od porno. Gooning – to kink samego faktu bycia uzależnionym od porno. Ludzie wyobrażają sobie światy, gdzie porno króluje na billboardach w Times Square. To meta-pornografia.

Ale to wiąże się z rzeczywistymi dyskusjami na temat uzależnienia. W środowiskach akademickich i w kręgach przeciwnych masturbacji toczą się dyskusje na temat tego, czy uzależnienie od porno jest znaczącą diagnozą kliniczną. Na dzień dzisiejszy uznaje się, że korzystanie z porno nie spełnia kryteriów uzależnienia, jak w przypadku heroiny czy hazardu. Badania często pokazują, że poczucie uzależnienia ludzi splata się z poczuciem wstydu.

Więc granica między hobby a uzależnieniem jest nieostrzona. A gdy cyfrowa gospodarka jest zaprojektowana tak, aby czynić nas uzależnionymi od stymulacji, trudno określić, gdzie ta granica jest. Goonerzy znajdują się na tej granicy. To hobby, tożsamość, styl życia i w wielu przypadkach odczuwane jest jako uzależnienie, czy uznają to klinicyści czy nie.

Przypuszczasz, że większość z tych ludzi będzie głęboko niewidoczna. Ale mówisz, że wielu z nich było 'niepokojąco normalnych'. Co było niepokojącego w tej normalności?

Nie pasowali do stereotypów. Nie byli agresywnymi mizoginami ani społecznie niezdarnymi. Wiele z nich to młodzi, uprzejmi, samoświadomi ludzie. To kwestionuje, czy to tylko marginalne zjawisko.

To nie znaczy, że wszystko jest bezpieczne. Istnieją pytania etyczne związane z pornografi ią i obiektywizacją. Jeśli spojrzenie 'incel' brzmi jak 'Nienawidzę kobiet, ponieważ nie chcą ze mną sypiać', to pozycja goonera jest bliższa 'Nie mogę znaleźć randki i kocham kobiety, więc będę się masturbił przez 15 godzin'. To nie jest tyle złość, co kapitulacja przed ekranami.

Ile goonerów, z którymi rozmawiałeś, wciąż ma związki z realnymi ludźmi?

W moim badaniu ponad 100 osób odpowiedziało. Około 40% z nich zadeklarowało, że są w jakiś sposób aktywni seksualnie. Wiele z nich zdefiniowało siebie jako 'pornoseksualiści', co oznacza, że nie mają rzeczywistego zainteresowania fizyczną płcią. Dla nich porno to ich życie seksualne.

Dla niektórych to wiąże się z nihilistycznym podejściem. Szukają w pornografii substytutu relacji. Inni postrzegają to jako stabilny wybór. Mówią: 'Uprawiam sport, mam gry, przyjaciół, swoje porno i unikam romantycznych związków.'

Starsze goonery zazwyczaj mają związki. Młodsze, wychowane wyłącznie w Internecie, często mówią, że nie mają żadnego zainteresowania seksem. Jest postać w twoim tekście, która mówi, że nie może uprawiać seksu, ponieważ nie znosi niepewności w głowie kogoś innego. To bardzo specyficzne dla tej epoki.

Tak wysoki poziom introspekcji jest możliwy tylko wtedy, gdy cały twój świat społeczny jest związany z Internetem. Wchodząc w interakcje przez ekrany, przyzwyczajasz się do hiperkontrolowanej komunikacji i dlatego niepewność rzeczywistych relacji staje się przerażająca. Młodsze goonery dorastały w kuratorskich cyfrowych przestrzeniach, mają przyjaciół w grach, komunikują się na Discordzie, mają parasocjalne więzi z twórcami i pornografią, która nigdy nie rozmawia.

Czy to dotyczy czegoś więcej niż tylko pornografii. Kiedy uświadomiłeś sobie, że patrzysz w krzywe lustro dla całej gospodarki uwagi?

W zeszłą zimę, gdy badałem kulturę goonów. Budziłem się z obawą, że dzień będzie intensywny, wiedząc, że otworzę laptopa i wpadnę w PMVs [pornograficzne wideo muzyczne] oraz streamy na Discordzie. Przejrzałem setki PMVs. Czułem, jak mój mózg się rozpada. To nie tylko pornografia. To tempo, edytowanie, niezdolność do zatrzymania się na jednym obrazie.

I zacząłem dostrzegać tę dynamikę wszędzie. W metrze ludzie nie czytają książek, tylko przeglądają TikTok lub powtórki gier. Stymulacja jest wbudowana w każdą platformę.

Jeden z przyjaciół dał mi książkę Neila Postmana Amusing Ourselves to Death. Postman pisał o telewizji, twierdząc, że kultura wizualna przeszkadza nam w utrzymaniu uwagi. Martwił się o 'Ulicy Sezamkowej'. Teraz ten problem się nasilił.

Więc zaczynasz pytać, jak bardzo różni się gooning od sposobu, w jaki korzystamy z Internetu? Jeśli odkładamy masturbację na bok, na ile to różni się od niekończącego się przeglądania YouTube lub binge'owania Netflixa?

Ogólnie rzecz biorąc, nie różni się to od siebie. Człowiek po prostu siedzi przed ekranem i pragnie stymulacji. Treść waży mniej niż sama zachowanie.

Mechanika jest ta sama: nieskończone przewijanie i pragnienie nowości.

PMVs to po prostu bardziej intensywna wersja tego. Są bezpośrednią zależnością od treści. A z pojawieniem się platform, które pozwalają na łagodny content, stało się to sensacją. Jeśli celem jest zaangażowanie, pornografia jest najsilniejszą pokusą. Gooning po prostu upraszcza tę logikę.

Czy to to, dokąd zawsze zmierzał Internet? Czy gooning było nieuchronne?

Zawsze mieliśmy zdolność do samodestrukcji przy pomocy rozrywek. David Foster Wallace w swojej Infinite Jest wyobraża film, tak przyjemny, że ludzie oglądają go aż do śmierci. Ta książka została wydana jeszcze przed powstaniem nowoczesnego Internetu.

Jeśli jest możliwość stworzenia nieskończonej stymulacji, zostanie to wykorzystane. Może Internet mógłby być zaprojektowany inaczej, ale globalny system, który niezwłocznie łączy ludzi, zawsze będzie skłaniał się ku hiper-stymulacji. Nie mam zamiaru zniszczyć wszystkiego, co dobre. Internet ukształtował moje przyjaźnie i karierę. Jednak te same narzędzia, które łączą, mogą jednocześnie powodować to.

Słuchaj pozostałej części rozmowy i subskrybuj The Gray Area na Apple Podcasts, Spotify, Pandora lub gdziekolwiek słuchasz podcastów.


Czytaj także

Reklama